Falaise 1944

 

Powrót do spisu

 

Strona główna

 

Falaise 1944                                                          Autor: Jacek Solarz

                                                                                  

I. Geneza bitwy

Rankiem 6 czerwca 1944 roku na plażach Półwyspu Normandzkiego, pomiędzy ujściami rzek Vire i Orne, rozpoczęło się lądowanie alianckich sił inwazyjnych otwierające tzw. Drugi Front w Europie.

Do działań inwazyjnych, oznaczonych kryptonimem ,,Overlord", przeznaczono w pierwszej fazie 36 dywizji, 10 samodzielnych brygad pancernych i 11 tysięcy samolotów. Do przerzucenia tych sił na kontynent zebrano liczącą około 4300 jednostek pływającą flotę desantową. Eskortowało ją 700 okrętów wojennych różnych klas, w tym 6 pancerników, 22 krążowniki i 93 niszczyciele. Morską operację desantową poprzedził w nocy z 5 na 6 czerwca desant powietrzny. Na zapleczu obrony niemieckiej zrzucono 3 dywizje powietrzno-desantowe (brytyjską 6. DPDes i amerykańskie 82. i 101. DPDes).

O świcie 6 czerwca na odcinku obramowanym przez dywizje powietrznodesantowe wylądowało operacyjne zgrupowanie brytyjsko-amerykańskich wojsk lądowych, noszące nazwę 21. Grupy Armii, której dowódcą był brytyjski generał Montgomery. W skład 21. Grupy Armii wchodziły: amerykańska l . Armia generała Bradleya i brytyjska 2. Armia generała Dempseya, każda z nich o sile dwóch korpusów (V. i VII. amerykańskie oraz XXX. brytyjski i I. kanadyjski). W sumie na przyczółku normandzkim znalazło się jedenaście dywizji piechoty, jedna dywizja pancerna, trzy dywizje powietrznodesantowe oraz osiem brygad czołgów.

Przeciwko tym siłom wystąpiły niemieckie wojska lądowe stacjonujące we Francji, Belgii i Holandii. Podlegały one dowódcy Frontu Zachodniego (OBWest) i dzieliły się na dwie Grupy Armii - Grupę Armii fi " (w składzie - 15. Armia broniąca wybrzeża morskiego w Belgii i północnej Francji, od ujścia Skaldy do ujścia Orne i 7. Armia rozlokowana w Normandii i Bretanii, pomiędzy Orne a Loarą) oraz Grupę Armii „G" (w składzie - 1. Armia na wybrzeżu Atlantyckim, na południe od Loary i 19. Armia strzegąca wybrzeża Morza Śródziemnego). Oprócz tych dwóch Grup Armii istniało dowództwo Grupy Wojsk Pancernych „Zachód"', odpowiedzialne za administrowanie i szkolenie pancernych dywizji Frontu. Wszystkie te siły liczyły łącznie sześćdziesiąt dywizji, w tym dziesięć pancernych.

Operacja desantowa nastąpiła w pasie obrony niemieckiej 7. Armii generała Dollmana2 liczącej czternaście dywizji piechoty rozciągniętych na 840 kilometrowych pozycjach obronnych. Odcinka zaatakowanego przez Sprzymierzonych 6 czerwca broniły tylko dwie niemieckie dywizje. W obliczu desantu, na zagrożony teren zaczęła nadchodzić pomoc i w ciągu najbliższych sześciu dni alianckim piętnastu dywizjom Niemcy przeciwstawili dziewięć dywizji 7. Armii, w tym dwie pancerne. Wzmacnianie sił niemieckich odbywało się bardzo powoli i z dużymi stratami ze względu na opanowanie powietrza przez lotnictwo Sprzymierzonych. Warto zwrócić uwagę również na to, iż do ostatniej dekady lipca Hitler, przekonany o tym, że główne uderzenie nastąpi w Pas de Calais, kategorycznie zabronił przesunięcia do Normandii chociażby jednej dywizji z sąsiedniej 15. Armii. Przekonanie to było wynikiem przemyślanej i zorganizowanej przez sprzymierzonych gigantycznej akcji maskującej i dezinformującej, której celem było właśnie unieruchomienie niemieckiej 15. Armii w Pas de Calais.

Do 10 czerwca lądujące na plażach normandzkich jednostki 21. Grupy Armii umocniły przyczółek i przystąpiły do przeprowadzania pierwszych operacji zaczepnych. 14 czerwca generał Bradley zorganizował natarcie na Cherbourg. Rozpoczął je VII. Korpus generała J. Lawtona Collinsa atakiem z przyczółka na plaży „ Utah ". W ciągu dwóch dni Collins przeciął podstawę półwyspu Cotentin, docierając nad Atlantyk pod Barneville-sur-Mer. VIII. Korpus generała Middletona osłonił Collinsa na tej rubieży od południa, po czym VII. Korpus uderzył najkrótszą drogą na Cherbourg. Najbliższe odwody niemieckie zostały w tym czasie związane przez natarcie z plaży „ Omaha " V. Korpusu generała Leonarda Cerowa. 26 czerwca, komendant Cherbourga, generał Karl Wilhelm von Schlieben, skapitulował wobec szturmu trzech dywizji VII. Korpusu, wspieranych przez trzydzieści trzy dywizjony lotnicze. W ten oto sposób alianci zdobyli tak ważny dla nich port, który jednak był bardzo zniszczony i nadawał się do wykorzystania dopiero od listopada. W tym samym czasie, na lewym skrzydle natarcia, Montgomery dążył do opanowania Caen i wyprowadzenia swoich wojsk za rzekę Orne, na dogodny dla czołgów, otwarty, falisty teren na południe od tego miasta. Pomiędzy 25 a 29 czerwca alianci zorganizowali tu natarcie oznaczone kryptonimem ,,Epsom". Wzięły w nim udział cztery dywizje brytyjskiego VIII. Korpusu generała Patricka O'Connora. Jednostki te opanowały niewielki przyczółek na rzece Odon. Zysk na terenie był nieznaczny, natarcie jednak spełniło zadanie o tyle, że sprowokowało ściągnięcie nad Odon pięciu niemieckich dywizji pancernych. Na szczęście - ze względu na działalność lotnictwa Sprzymierzonych - jednostki te wkraczały do walki pojedynczymi pułkami i batalionami. Dlatego też interwencja ich nie miała groźnego charakteru - zwartego uderzenia pięści pancernej. Brytyjskie dowództwo dostrzegło nawet, że od l lipca 1944 roku Niemcy zaczynają wycofywać dywizje pancerne, luzując je nad Odonem jednostkami piechoty. Wtedy to Montgomery postanowił nie dopuścić do tego przegrupowania i w tym celu zorganizował następną operację - „Windsor". Miała ona zagrozić newralgicznemu kierunkowi Caen - Falaise. Przeprowadzenie jej umożliwiły przybywające w dalszym ciągu na kontynent dywizje alianckie. 2 lipca w Normandii było ich już 25 (wśród nich 5 pancernych). 4 lipca I. Korpus brytyjski, wsparty przez potężne lotnictwo i przez ogień artylerii trzech okrętów liniowych, zaatakował Caen. Wznawiając działania zaczepne, alianci zamierzali sforsować rzekę Orne. Szczególnie zaciekłe walki toczyły się wówczas o leżące koło Esąuay, strategicznie ważne wzgórze 112. W walce o nie brytyjski 9. Royal Tank Regiment stracił 12 czołgów typu ,,Churchill", zniszczonych przez „Tygrysy".W wyniku walk do świtu 10 lipca trzy dywizje korpusu opanowały tylko północną część miasta wraz z małym przyczółkiem na południowym brzegu Orne. Kontynuacją „Windsoru" była operacja „Jupiter". Pomiędzy 15 a 18 lipca 1944 roku natarcie dwóch korpusów (XXX. i XII.) w widłach rzek Odon i Orne doprowadziło do zdobycia kilku wsi na zachód od Caen. Powolne spychanie wojsk niemieckich w głąb Francji dawało możliwość przerzucania dalszych dywizji na kontynent. Wieczorem 18 lipca w Normandii było już 30 dywizji alianckich (w tym 7 pancernych).

O świcie 18 lipca rozpoczęła się największa od dnia inwazji operacja wschodniego skrzydła 21. Grupy Armii (kryptonim „Goodwood"). Atak z przyczółka Orne pod Caen trzech korpusów (XVIII., I. i II.) poprzedziło potężne przygotowanie lotnicze wykonane siłą 2 tysięcy (!) samolotów. Wynik operacji nie spełnił oczekiwań. Do 20 lipca włącznie, dywizje pancerne wyżej wymienionych korpusów, atakując w trzech rozbieżnych kierunkach, zdołały opanować Caen oraz obszar o promieniu około l O kilometrów na południe, wschód i na zachód od miasta. Wojska Montgomeryego zapłaciły za ten wysiłek stratą ponad 4 tysięcy żołnierzy i około 200 czołgów. Eisenhower ocenił operację jako absolutne fiasko, oczekiwał bowiem przełamania niemieckich linii obronnych. W rezultacie naczelny dowódca ostatecznie pożegnał się z perspektywą rozstrzygającego powodzenia na skrzydle brytyjskim i od tej chwili wszystkie nadzieje skoncentrował na Bradleyu.

W końcu lipca w strukturze alianckich wojsk inwazyjnych zaszły poważne zmiany organizacyjne. Kiedy 23 lipca na kontynencie wylądował generał Crerar z dowództwem kanadyjskiej l. Armii - brytyjska 2. Armia zamieniona została na dwie armie: kanadyjską 1. Armię generała Crerara (brytyjski I. Korpus i kanadyjski II. Korpus) i brytyjską 2. Armie generała Dempseya (VIII., XII. i XXX. Korpus). Od tego dnia 21. Grupa Armii, dowodzona przez generała Montgomeryego, składała się już nie z dwóch, ale z trzech armii - dodając do wyżej wymienionych amerykańską 1. Armię, l sierpnia 1944 roku amerykańska l. Armia, w miarę docierania nowych sił, została przekształcona w dwie armie - 1. generała Courtne'ya Hodgesa (V., VII. i XIX. Korpus) i 3. generała Georga C. Pat-tona (VIII., XII., XV. i XX. Korpus). Stały się one nowym związkiem operacyjnym wyższego rzędu pod nazwą 12. Grupy Armii, którego dowódcą został generał Omar Bradley. Odtąd w Europie walczyły dwie Grupy Armi-i - 21. Brytyjska i 12. Amerykańska. Całością sił sprzymierzonych kierował generał Dwight Eisenhower, którego sztab nosił angielski skrót SHAEF (Supreme Headquarters Allied Expeditionary Forces, tzn. Naczelne Dowództwo Sprzymierzonych Sił Ekspedycyjnych).

24 lipca 1944 roku Montgomery zmontował operację ,,Spring". Jej celem było związanie części sił niemieckich i umożliwienie przeprowadzenia natarcia 1. Armii amerykańskiej w dniu 25 lipca (operacja „Cobra"). Tego dnia cztery amerykańskie korpusy zaatakowały pozycje niemieckie. Natarcie zostało poprzedzone gigantycznym bombardowaniem lotniczym przeprowadzonym przez 2246 ,,Latających Fortec" i „Liberatorów". Główne uderzenie przeprowadziły VII. i VIII. Korpus. Jednostki te 26 lipca przełamały obronę niemiecką w dwóch rejonach - pod St. Ló i na odcinku Lessy, Periers. Następnie przez ów wyłom przejechały cztery dywizje pancerne, uderzając dośrodkowo na Coutances. Rezultatem tego manewru było okrążenie i zniszczenie w ,,kotle" Coutances znacznej części trzech niemieckich dywizji piechoty i dywizji pancernej „Lehr". Po wykonaniu tego zadania dywizje amerykańskie ruszyły na południe, sforsowały z marszu rzekę Sienne, opanowały Graiwille, Gavrey i Villedieu, a 31 lipca zdobyły Avranches i przeprawę przez rzeką Selune pod Ducey.

Jako pierwsze do Avranches „wpadło" Zgrupowanie Bojowe „B"3 generała Dagera z amerykańskiej 4. Dywizji Pancernej generała majora Johna S. Wooda (12 ..Shermanów", 25 Jeppów i kilka dział samobieżnych). Wkrótce zostało wzmocnione przez Zgrupowanie Bojowe „A" generała Clarka. W tym momencie alianci osiągnęli zasadniczy cel operacji „Cobra" - uchwycili korytarz, który pozwalał na wypuszczenie sił amerykańskich w trzech kierunkach - na zachód do Bretanii, na południe nad Loarę i na wschód - na tyły obrony niemieckiej. Zdając sobie doskonale sprawę z trudnej sytuacji dowództwo niemieckie usiłowało za wszelką cenę odbić z rąk amerykańskich Avranches. Próba ta zakończyła się niepowodzeniem. Skierowana do miasta grupa bojowa 77. Dywizji Piechoty pod dowództwem pułkownika Rudolfa Bacherera została zaatakowana przez samoloty typu P-47 ,,Thunderbolt". Niemcy stracili 95 pojazdów i 1100 żołnierzy, wziętych do niewoli przez piechotę amerykańską. Kolejnym celem Amerykanów stał się most w Pontaubault - najkrótsza droga do Bretanii. Amerykanie zdobyli go już 31 lipca. Następnego dnia przez ten most przeszły dywizje z 3. Armii generała Pattona. Na Brest ruszyła 6. Dywizja Pancerna, 79. Dywizja Piechoty otrzymała zadanie zajęcia Mont-Saint-Michel, Rennes miała opanować 4. Dywizja Pancerna, zaś Fougeres 5. Dywizja Pancerna. Operując w Bretanii, dywizje pancerne generała Pattona stosowały nową taktykę. Jej celem było omijanie silnie umocnionych rejonów oporu i opanowywanie ważnych strategicznie punktów - węzłów komunikacyjnych, miast, portów oraz izolowanie silnych garnizonów niemieckich od pomocy z zewnątrz i zmuszanie ich do poddania się. Tak było w Rennes, do którego przedmieść dotarła 4. Dywizja Pancerna generała Wooda. W walce z broniącą miasta 91. Dywizją Piechoty Wehrmachtu jednostka ta straciła 11 ,,Shermanów" i 80 żołnierzy. Rezultatem stosowania tego typu taktyki było to, iż w Bretanii nie istniała w zasadzie stała linia frontu. Bardzo często poszczególne oddziały amerykańskie natykały się na zabłąkane jednostki niemieckie i musiały toczyć z nimi zaciekłe walki. Tego typu „przygody" nie omijały również korespondentów wojennych - m.in. sam Ernest Hemingway wziął do niewoli 6 jeńców.4

Generał Montgomery ocenił, że przełamanie obrony niemieckiej na zachodnim skrzydle stwarza realną szansę rozpoczęcia manewru „zachodzenia na lewo". 27 lipca wydał więc generałowi Dempseyowi rozkaz, w wyniku którego brytyjska 2. Armia dokonała radykalnego przegrupowania i od świtu 30 lipca stanęła na podstawach wyjściowych pomiędzy rzekami Drome i Odon. W rejonie Caen pozostała w całkowicie biernej postawie kanadyjska 1. Armia generała Crerara. Jej II. Korpus otrzymał zadanie „wiązania" nieprzyjaciela na południe od miasta. Z ustawienia dywizji 21. Grupy Armii jasno wynikało, że Montgomery zamierza zaatakować swoim silniejszym, prawym skrzydłem ku wschodowi. Cały ten manewr miał doprowadzić do sformowania, wraz z Amerykanami, jednolitego frontu. W rezultacie, ustawione w jeden szereg, dwie grupy armii miały równolegle i czołowo wypychać wojska niemieckie ku dolnej Sekwanie.

W operacji inwazyjnej brały udział również polskie formacje wojskowe. Obok dywizjonów lotniczych i marynarki wojennej wspierających operacją desantową, w składzie 21. Grupy Armii Montgomeryego znalazła się 1. Dywizja Pancerna generała Stanisława Mączka. 25 lipca 1944 roku pododdziały dywizji opuściły obóz w Aldershot i rozpoczęły marsz do portów w Tilbury i Southampton. Tam zostały załadowane na statki i wyruszyły do Europy. Transport morski odbył się przy ładnej pogodzie. Konwój wiozący dywizję nie był atakowany przez Niemców i jednostka bez strat dotarła do Europy. W okresie 29 lipca — 4 sierpnia 1944 roku wszystkie rzuty dywizji wylądowały na plażach Normandii pod Aromanches i Coursenlles. Następnie ześrodkowano je w obozie zlokalizowanym w rejonie wsi wsi Magny, Crepon i Tierce-ville. 7 sierpnia 1944 roku dywizja została włączona w skład II. Korpusu kanadyjskiej 1. Armii.

Do czasu wylądowania 1. Dywizji Pancernej generała Mączka Sprzymierzeni odnieśli znaczne sukcesy w walkach z Niemcami. Szczególnie widoczne były one w pasie natarcia amerykańskiej 3. Armii generała Pattona, która wdarła się w lukę wyłamaną w obronie niemieckiej pod Avranches i uderzyła swoimi czterema korpusami w trzech kierunkach jednocześnie, tj. wzdłuż Półwyspu Bretońskiego na Brest, ku dolnemu biegowi Loary i w kierunku Le Mans. 4 sierpnia VIII. Korpus zdobył Rennes, 6 sierpnia jego dywizje dotarły do Loary pomiędzy Nantes a Angers, a na zachodzie pod Brest. XV. Korpus uderzył w kierunku południowo - wschodnim i 6 sierpnia opanował Mayenne i Laval.

W tym samym czasie l. Armia amerykańska (VII., XIX. i V. Korpus) atakowała frontalnie przełamaną strefę obrony niemieckiej, ciągnącą się na wschód od korytarza przebitego w rejonie Avranches. Równocześnie do ataku przystąpiło zachodnie skrzydło 21. Grupy Armii. Jej brytyjska 2. Armia uderzyła na odcinku pomiędzy rzekami Drome i Odon, na rubieży Caumont — Hottot. Natarcie to rozwijało się bardzo powoli i do 6 sierpnia Brytyjczycy dotarli do linii Vire - północne stoki Mont Pincon - Villers Bocage — Grimbosą. W tym samym czasie kanadyjska 1. Armia nadal pozostawała w rejonie Caen, pomiędzy rzekami Orne i Dives z „biernym" zadaniem ubezpieczania wschodniego skrzydła brytyjskiego i wiązania nieprzyjaciela na południe od Caen.

Broniąca Normandii niemiecka Grupa Armii „B" znalazła się w trudnej sytuacji. Tak długo bowiem, jak istniał wyłom pod Avranches, lewe skrzydło oraz tyły niemieckiej 7. Armi-i pozostawały bez osłony. Dowódca Grupy Armii „B" marszałek von Kluge miał do wyboru - albo cofnąć swoje lewe, otwarte skrzydło, wyprostować linię frontu północ - południe i utrzymać ją w celu przeprowadzenia zorganizowanego odwrotu nad Sekwanę, albo zaryzykować i uderzyć całą 7. Armią na Avranches. Odwrót nad Sekwanę był dla Niemców poważnym problemem. Linie kolejowe były zniszczone, a tylko niewiele dywizji z obu armii niemieckich (tj. 7. i 15.) dysponowało dostateczną liczbą własnych środków transportowych, aby przerzucić swe jednostki drogami. Ponadto taką operację należało przeprowadzać nocami, żeby uniknąć ataków lotnictwa Sprzymierzonych. Druga możliwość mogła być sposobem na odzyskanie równowagi i zreorganizowanie frontu w Normandii. Gdyby Niemcom udało się przedrzeć przez korytarz w rejonie Avranches do morza i oprzeć o wybrzeże, utworzyliby węższy front, co zrównoważyłoby przewagę aliantów. Co więcej, gdyby von Kluge zamknął wyłom pod Avranches - odciąłby wiele oddziałów amerykańskich od dostaw paliwa i amunicji. Niemcy liczyli na to, iż odizolują amerykańską 3. Armię od 1. Armii, utworzą ciągły pas obrony, po czym oddzielnie pobiją każdą z rozdzielonych armii. Jedynym pytaniem, jakie sobie stawiało dowództwo niemieckie było to, czy niemieckim dywizjom wystarczy sił na wykonanie tego zadania, bowiem od 6 czerwca do 2 sierpnia 1944 roku straty niemieckie wynosiły 160 tysięcy żołnierzy (zabitych, rannych i wziętych do niewoli) oraz około 750 czołgów.

2 sierpnia o godzinie 23.45 do von Klugego dotarł rozkaz Hitlera, który nakazywał Grupie Armii ,,B" przeprowadzenie wszystkimi jej siłami przeciwnatarcia w celu przebicia się aż do Avranches. Dla Fiihrera odebranie Avranches oznaczało przede wszystkim odseparowanie wojsk Pattona, które „rozpełzły się" po Bretanii od wojsk Hodgesa drepczących nadal w miejscu w Cotentin, a następnie ich unicestwienie.

Aby wykonać rozkaz Hitlera, Dowództwo Frontu Zachodniego utworzyło dwa nowe związki taktyczne, były to: 5. Armia Pancerna pod dowództwem obergruppenfuhrera SS Seppa Dietricha w składzie 1. Korpus Pancerny SS oraz 74. i 86. Korpusy Piechoty i uderzeniowa „Grupa Pancerna Eberbacha", określana tak od nazwiska jej dowódcy. W jej skład weszło dowództwo 47. Korpusu Pancernego (2., 116. Dywizje Pancerne oraz 1. i 2. Dywizja Pancerna SS), 117. Dywizja Grenadierów Pancernych oraz 272. Dywizja Piechoty. Natarcie wojsk generała Eberbacha miała osłaniać z kierunku północnego 7. Armia generała Haussera (84. Korpus Armijny, 2. Korpus Powietrzno-Desantowy, 58. Korpus Pancerny i 2. Korpus Pancerny SS). Nowa organizacja dowodzenia utrzymała się bardzo krótko, ponieważ już 9 sierpnia marszałek von Kluge podporządkował „Grupę Pancerną Eberbacha" generałowi Hausserowi.

Główne zadanie w przełamaniu pozycji wojsk alianckich miało przypaść w udziale wspomnianej „Grupie Pancernej Eberbacha". Jednostki wchodzące w skład tego zgrupowania były już jednak mocno przetrzebione w walce z wojskami Sprzymierzonych (dysponowały zaledwie 120 - 185 czołgami i dlatego mogły uzyskać powodzenie jedynie w rezultacie szybkiego i zaskakującego ataku, który miał nastąpić w nocy z 6 na 7 sierpnia 1944 roku (operacja „Luttich"). W pierwszych dniach sierpnia dywizje grupy przegrupowano na nowe odcinki frontu - 116. Dywizję Pancerną generała hrabiego Schwerina do miejscowości Periersen-Beauficel, 2. Dywizję Pancerną generała Lutwitza do Sourdel, 1. Dywizję Pancerną SS ,,Leibstandarte SS Adolf Hitler" generała Wilcha w rejon wiosek Saint-Clement i Tournerie, zaś 2. Dywizję Pancerną SS ,,Das Reich " generała Lammerdingana na drogę z Tulle i Oradour. Jednostki piechoty miały nadejść z północy, zaś z południa 9. Dywizja Pancerna. Jedna część „Grupy Pancernej Eberbacha" miała uderzyć na Mesnil-Adelee i Saint-Barthelemy, druga przeprowadzić natarcie czołowe w trzech kolumnach - na wzgórze 285 przez Abbaye Blanche, na Mortain i wreszcie na Romagny.

Informacje o przygotowywanym natarciu niemieckim dotarły do generała Pattona już w dniu 5 sierpnia. Sporo do myślenia dawała również znaczna aktywizacja niemieckiego lotnictwa. Jednak generał działania niemieckie uznał za zwykły blef mający na celu odwrócenie uwagi od zamierzonego odwrotu. Pomimo tego zdecydował się zatrzymać część jednostek płynących przez gardziel w Pontaubault. Lukę powstałą pomiędzy XV. Korpusem generała Haislipa a VIII. Korpusem generała Middletona wypełniły nowe dywizje - francuska 2. Dywizja Pancerna generała Leclerca, która została zgrupowana w lasach Saint-James i Juilley oraz jednostki XX. Korpusu generała Walkera.

Tymczasem przekonany o tym, iż Niemcy przygotowują się do odwrotu generał Montgomery wydał 6 sierpnia dyrektywę operacyjną, zgodnie z którą armie brytyjskie i amerykańskie miałyby wyjść nad Sekwanę równoległymi marszrutami. Kanadyjska 1. Armia miała uderzyć na Falaise, a po opanowaniu tego miasta skierować się przez Lisieux na Rouen. Równocześnie brytyjska 2. Armia miała nacierać prawym skrzydłem na Argentan, a później na Laigle, aby wyjść nad Sekwanę poniżej Nantes. Trzeba podkreślić, że natarcie to zupełnie nie wynikało z zamiaru zorganizowania manewru okrążającego. Cała koncepcja operacyjna Montgomery'ego wynikała głównie z przyjętego założenia, że po przełamaniu w jakimś punkcie obrony, nieprzyjacielowi pozostanie jedynie możliwość odwrotu nad Sekwanę.

II. Bitwa

1. Operacja „Lüttich"

W nocy 7 sierpnia 1944 roku jednostki niemieckie wchodzące w skład „Grupy Pancernej Eberbacha" uderzyły na znajdujące się. w rejonie płytkiej zatoki Mont St. Michel - Mortain wojska amerykańskie. Atak spadł na amerykańską 30. Dywizję Piechoty. W ciągu kilku godzin Niemcy przerwali linie obronne Amerykanów i odcięli od sił głównych 2. Batalion ze 120. Pułku.5 W rezultacie krwawego boju prawe skrzydło niemieckiej 2. Dywizji Pancernej przekroczyło trakt Sourdeval - Mortain na skrzyżowaniu Tournerie i wyszło na styk dwóch dywizji piechoty amerykańskiego VII. Korpusu. Oddziały dywizji rozniosły w puch amerykańską kompanię przeciwpancerną trzymającą wioskę Mesnil-Tove, zdobyły jej broń i pojazdy i posunęły się naprzód aż do wsi Mesnil-Adelee, którą zajęły o godzinie 6.00 rano. Postęp wojsk niemieckich wynosił 14 kilometrów. W tym momencie Avranches było odległe zaledwie o 19 kilometrów. Niemcy zdawali sobie doskonale sprawę z tego, że gdyby udało się im opanować to miasto, odcięliby od zaopatrzenia aż dwanaście amerykańskich dywizji operujących w Bretanii i zmusili Amerykanów do zaopatrywania tych jednostek drogą powietrzną.

Rankiem 8 sierpnia przeciwko niemieckim wojskom pancernym alianci rzucili 10 dywizjonów „Typhoonów" z RAF-u i „Thunderbolty" 2.1. Zgrupowania Lotnictwa Taktycznego. Atak o niesłychanej gwałtowności poraził ugrupowanie niemieckie i doprowadził do zatrzymania natarcia. Zawiodły niemieckie myśliwce, które nie były w stanie udzielić wsparcia wojskom lądowym. Większość z nich została zniszczona w walkach powietrznych już na swych lotniskach i nad polami rejonu paryskiego. O godzinie 15.00 Kwatera Główna Sił Powietrznych aliantów meldowała o zniszczeniu przez myśliwce bombowe 82 czołgów niemieckich i uszkodzeniu 51. Natarcie niemieckie zostało zatrzymane - 116. Dywizja Pancerna stanęła koło Gathemo, 2. Dywizja Pancerna utraciła Mesnil-Adelee, Dywizja „Leibstandarte SS Adolf Hitler " utknęła 4 kilometry na zachód od Juvigny-le-Terte. Jedynie Dywizja ,,Das Reich " uczepiła się zboczy wzgórza 314.

Zaskoczeni atakiem piechurzy 30. Dywizji przyszli do siebie. Generał Hodges, dowódca amerykańskiej 1. Armii, wyprawił pośpiesznie do ich wsparcia doskonałe jednostki: na północy 4. Dywizja Pancerna stawiła czoło niemieckiej 116. Dywizji Pancernej wzdłuż drogi Periers-Gathemo; w centrum - 9. Dywizja Piechoty wzbraniała wejścia w dolinę rzeki See niemieckiej 2. Dywizji Pancernej; na południu 3. Dywizja Pancerna posuwała się na Domfront, aby obejść od tyłu niemieckie siły pancerne.

Atak niemiecki był zupełnym zaskoczeniem dla dowództwa wojsk alianckich i stał się podstawą do zmontowania nowego manewru operacyjnego. Jego autorem był generał Bradley. Nowy manewr taktyczny miał doprowadzić do okrążenia i zupełnego zniszczenia wojsk niemieckich. Północnym ramieniem okrążenia miała być kanadyjska l. Armia, która otrzymała zadanie nacierania wzdłuż drogi z Caen do Falaise i Argentan - zdobycia tych miejscowości i zamknięcia tym samym Niemcom drogi odwrotu na wschód. Amerykańskie ramię „kleszczy" na południu miał tworzyć XV. Korpus generała Wade Haislipa w sile dwóch dywizji pancernych (5. amerykańska i 2. francuska) oraz dwóch dywizji piechoty (79. i 90). Jednostki te miały z rejonu Le Mans skręcić ku północy, uderzyć przez Alenęon na Argentan i tam połączyć się z Kanadyjczykami. Jednocześnie amerykańska 1. Armia i brytyjska 2. Armia miały wiązać wojska niemieckie i spychać je w głąb „kotła". Montgomery zaakceptował propozycję Bradleya i 8 sierpnia wydał wytyczne, sankcjonujące inicjatywę dowódcy 12. Grupy Armii. Już o północy, gdy czołgi niemieckie atakowały Avranches, rzeka Orne została przekroczona pod Grimbosą przez brytyjską 43. Dywizję Piechoty z 21. Grupy Armii generała Montgomeryego, która utworzyła trzykilometrowy przyczółek.

Mimo nowego zagrożenia ze strony brytyjskiej Hitler domagał się, aby dywizje pancerne 2. Korpusu Pancernego SS generała Bittricha (9. DPanc. „Hohenstaufen" i 10. DPanc. „Friindsberg ") przeprowadziły przeciwnatarcie na Avranches. W tym momencie był to bardzo poważny błąd, który powodował jedynie zagłębianie się wojsk niemieckich pomiędzy dwa skrzydła okrążenia. Rozkaz nie został wykonany, natomiast o północy nastąpiło przełomowe wydarzenie pierwszego etapu bitwy - Montgomery rzucił Kanadyjczyków i Polaków na drogę do Falaise...

2. Operacja „Totalize" "

II. Korpus kanadyjski generała Simondsa (kanadyjskie 2. i 3. Dywizja Piechoty, 4. Dywizja Pancerna i polska 1. Dywizja Pancerna) rozpoczął swoje natarcie (operacja ,,Totalize") w nocy z 7 na 8 sierpnia 1944 roku. Zdecydowano o nim i zorganizowano je jeszcze przed natarciem Eberbacha pod Mortain, a więc i przed zapadnięciem decyzji dokonania manewru okrążającego. Celem operacji było odcięcie Niemcom wszelkich możliwości odwrotu nad Sekwanę.

Atak został poprzedzony potężnym przygotowaniem lotniczym. Na pozycje broniącej atakowanego odcinka frontu - niemieckiej 89. Dywizji Piechoty spadły 3462 tony bomb, zrzucone przez 1020 ,,Halifaxów" i ,,Lancasterów" z Royal Air Force. Korpus atakował kolumną, w wąskim pasie terenu, beztrosko pozostawiając lewe skrzydło pod ogień i uderzenie przeciwnika.

Jako pierwsze przeciwko wojskom niemieckim ruszyły dwie dywizje piechoty - kanadyjska 2. Dywizja i szkocka 51. Dywizja. Piechota jechała na transporterach opancerzonych, które były osłaniane przez dwie brygady czołgów. Atakujące oddziały uformowały osiem kolumn pancernych, po cztery wozy w szeregu, wyprzedzanych przez czołgi saperskie — wyposażone w trały. W pobliżu wzgórza 112, wybranego w celu rozgraniczenia przedmiotów natarcia kanadyjskich od brytyjskich, nacierający wypuścili zasłonę dymną. O godzinie 23.45, piętnaście minut po wyruszeniu piechoty, rozpoczęło się przygotowanie artyleryjskie przeprowadzone przez 360 dział 1. Armii kanadyjskiej generała Crerara. Zasłona dymna spowodowała kilkanaście kolizji wśród nacierających czołgów brytyjskich. Palące się maszyny sprowadziły na kolumny ogień niemieckich czołgów i dział przeciwpancernych. W szyki atakujących wkradł się chaos. Wówczas wszystkie pojazdy otrzymały rozkaz jechania w szykach ścieśnionych, tuż za czołgiem poprzedzającym. Niejednokrotnie sytuacja wyglądała tak, że „ślepy prowadził ślepego". Ciemności nocy, zasłona dymna - to wszystko spowodowało, że nacierające pojazdy dwóch dywizji zaczęły kręcić się w kółko i mieszać z Niemcami. Wielu kierowców było zupełnie zdezorientowanych. W tej sytuacji, aby nie razić własnych wojsk, artyleria kanadyjska przerwała ogień. O godzinie 2.00 w nocy sytuacja wyjaśniła się na tyle, że atakujący mogli ruszyć w dalszą drogę. Opadł kurz i dym. Teraz wojska alianckie posuwały się w świetle księżyca, biorąc do niewoli setki poddających się żołnierzy niemieckich. Większość pododdziałów atakujących dywizji zmyliła drogę - kanadyjski Royal Regiment przeszedł na wschód od Rocąuancourt zamiast na zachód, Royal Hamilton Light Infantry, który powinien unikać Rocąuancourt, znalazł się cały w tej miejscowości, Essex Scottish zagubił się zupełnie, stracił dużą część swoich pojazdów i był pozbawiony dowódcy, który został ranny. Pomimo tego atakujący wykonali swoje zadania. Rankiem 8 sierpnia w ich rękach znalazły się wzgórza Bretteville-sur-Laize i wieś Cramesnil.

W tym momencie miały uderzyć dwie dywizje pancerne - polska l. Dywizja generała Maczka i kanadyjska 4. Dywizja generała Kitchinga. Otrzymały one rozkaz opanowania Falaise jeszcze tego samego dnia. Żołnierze generała Mączka wyruszyli na podstawy wyjściowe do natarcia jeszcze nocą 7 sierpnia. Ogromną rolę w wykonaniu tego zadania odegrali żołnierze z l. Szwadronu Regulacji Ruchu, od których w dużej mierze zależało to, czy dywizja szybko i sprawnie dotrze na pozycje wyjściowe. Nocny marsz odbywał się w pełnej konspiracji - czołgi, transportery opancerzone oraz inny sprzęt zmechanizowany jechały bez świateł. Obowiązywała również absolutna cisza radiowa. Pomimo tego wszystkie rzuty dywizji przejechały bez przeszkód przez Caen i dotarły do rejonu zgrupowania.

O godzinie 17.00, 8 sierpnia, oddziały amerykańskiej 79. Dywizji Piechoty, przy znacznej pomocy francuskiego ruchu oporu, uchwyciły nieuszkodzony most w Le Mans. Prawic natychmiast przejechały po nim czołgi 315. Pułku Zmotoryzowanego podpułkownika Johna A. Mac Aleersa. Tym samym Amerykanie rozpoczynali ruch, który później generał Patton nazwał „prawym sierpowym"... Powoli zaciskały się kleszcze okrążenia wokół wojsk niemieckich.

Drogi na Falaise broniła 12. Dywizja Pancerna SS „Hitlerjugend" generała Kurta Meyera, mając na skrzydłach dwie dywizje piechoty (272. i 89.). 8 sierpnia 1944 roku jednostka ta miała już tylko 48 czołgów wobec 214, jakimi dysponowała w drugim dniu inwazji, tj. 7 czerwca. Trzonem niemieckiej obrony była miejscowość Cintheaux.

O godzinie 12.556 nad polem bitwy pojawiły się samoloty naprowadzające z 8. Floty Powietrznej US Air Force, które miały zrzucić dymne pociski sygnalizacyjne dla 492 „Latających Fortec". Kurt Meyer natychmiast zarządził bezzwłoczne natarcie, by wycofać swe jednostki z oznaczonej strefy. Czołgi niemieckie przejechały pełnym gazem otwartą równinę, wykorzystując każde załamanie terenu, aby skryć się przed bombardowaniem. Jeden z amerykańskich bombowców naprowadzających wycelował za krótko - w serce kolumny polskiej i kanadyjskiej. W ślad za nim swój śmiercionośny ładunek zrzuciły inne bombowce. W rezultacie tego błędu kanadyjski pułk nowo-brunszwicki stracił 100 żołnierzy i cztery działa.

W polskiej dywizji było 8 zabitych i 28 rannych. Znajdująca się na skrzydle atakujących dywizji pancernych kanadyjska 3. Dywizja Piechoty straciła 57 zabitych i 28 rannych. Ciężko ranny został dowódca dywizji, generał major Keller.

Wydarzenie to zdezorganizowało na moment atak. O godzinie 13.30 radiostacje czołgów obydwóch dywizji pancernych odebrały sygnał „Naprzód". Setki „Shermanów", „Cromwelli" i „Stuartów" ruszyły wzdłuż drogi Caen - Falaise w stronę pozycji niemieckich. Najkrwawsze walki rozegrały się w rejonie Cintheaux. Atakujący tutaj polski 2. Pułk Pancerny stracił, w wyniku frontalnego ataku niemieckich „Tygrysów" z tzw. Kampfgruppe Michaela Wittmanna i celnego ognia artylerii przeciwpancernej, 32 z 36 wysłanych do ataku czołgów! Dodatkowo Polacy dostali się pod boczny ogień artylerii niemieckiej ustawionej na wzniesieniach nie objętych pasem natarcia. Inne jednostki polskiej 10. Brygady Kawalerii Pancernej poniosły znacznie mniejsze straty: 1. Pułk Pancerny stracił 2 czołgi, 10. Pułk Strzelców Konnych - 3, a 24. Pułk Ułanów - 6. Dywizja miała wielu zabitych i rannych.

Nieco lepiej powiodło się Kanadyjczykom. O godzinie 13.30 Kanadyjski Pułk Królewski zdobył Gaumesnil, zrujnowane Bretteville zostało wzięte o 14.00 przez pułk Calgary Highlander, a Cintheaux odebrane Kurtowi Meyerowi przez pułk South Alberta, wyprzedzonego z kolei przez dwie kompanie Agryll and Southerlands w Hautmesnil.7

W pierwszym dniu bitwy trzydziestotonowe „Shermany" z trudem walczyły przeciwko lepiej opancerzonym i uzbrojonym ,,Tygrysom" i ,,Panterom". Przewagę w jakości sprzętu obrazuje następujący stosunek strat - cztery,, Shermany" za jeden czołg niemiecki. Jednak pomimo znacznej przewagi w jakości sprzętu niemieckiego, polscy i kanadyjscy czołgiści walczyli bardzo dzielnie, m.in. w czasie walki załoga czołgu plutonowego Wojtynowskiego ("Sherman Firefly") z 24. Pułku Ułanów zniszczyła jedną ,,Panterę" i jednego,, Tygrysa ". Równie dzielni byli żołnierze niemieccy. Peter Simonds, brat generała, dowódcy kanadyjskiego II. Korpusu wspominał o tym, że obsługa jednego niemieckiego działa zniszczyła aż 9 czołgów kanadyjskich.

Duże straty wynikały z braku rozpoznania pozycji wojsk niemieckich.

Zapadająca noc zastała obie dywizje pancerne - polską i kanadyjską- bardzo daleko od Falaise. Udało się im jedynie nadgryźć zarys głównego pasa obrony niemieckiej - tj. zdobyć wzgórze 112 i las znajdujący się na południe od wsi Cramesnil.

9 sierpnia Niemcy umocnili swoje pozycje. Tego dnia 12. Dywizja Pancerna SS „Hitlerjugend" usiłowała bronić następujących pozycji; grupa Krausego - wzgórz na północ Maizieres i Rouvres, grupa Wandmiillera - wzgórz 140 - 183, grupa Olboettera- wzgórza 195. „Tygrysy" i ,,Pantery" okopane zostały w lasku Quesnay, zaś artyleria na południe od Laison.

O godzinie 6.45 do ataku na wzgórze 195 przystąpiły czołgi kanadyjskie z 28. Pułku British Columbia dowodzonego przez podpułkownika D. G. Warthingtona. Przez wzniesienie zryte w wyniku walki i bombardowania, w gęstej mgle, w stroną niemieckich pozycji ruszyło 55 czołgów. O godzinie 6.50 czołgiści Warthingtona, nic natrafiając na opór żołnierzy niemieckich, zajęli opuszczone wzgórze, które jednak nie było przedmiotem ich ataku - Kanadyjczycy zabłądzili! Pułk British Columbia nie był na wzgórzu 195, ale tego nie wiedział. Znalazł się na wzgórzu 140. Radiotelegrafiści pułku przekazali do sztabu 4. Brygady informacje., że znajdują się w kwadracie 0946. Kwadrat ten wskazywał południowe przedmieście Caen! Dla odbierających meldunek było to nieprawdopodobne i dlatego w sztabie uznano, że żołnierz nadający wiadomość przestawił cyfry. Wzgórze. 195 mieściło się bowiem w kwadracie 0964. Uspokojeni sztabowcy przekazali dowództwu meldunek następującej treści: „Pulk mieści się w kwadracie 0964". Wkrótce po tym wzgórze zostało otoczone przez czołgi niemieckie - od wschodu na Kanadyjczyków ruszyły „ Tygrysy" plutonu porucznika Jurgensa, od zachodu „Pantery". Dodatkowo w czołgi kanadyjskie zaczęły strzelać działa 88-milimetrowe. Żołnierze Warthingtona, wybijani ogniem z bliska, wpadli w panikę. Była godzina 8.41. O godzinie 9.14 dowódca 4. Brygady Pancernej, generał Booth, wydał rozkaz wsparcia 28. Pułku przez czołgi 21. Pułku Pancernego. Dodatkowo na wzgórze 140 został skierowany dywizjon „Typhonów". Samoloty nadleciały na pole bitwy o godzinie 10.00 i ...zaatakowały czołgi kanadyjskie! Ani jeden pilot nie zajął się „Tygrysami" czy „Panterami". W tym samym czasie 21. Pułk Pancerny posuwał się w kierunku ... wzgórza 195, a więc tam gdzie powinien się znajdować pułk British Columbia. Oddziały rozpoznawcze tej jednostki straciły między Bretteville i Langannerie 14 czołgów. Wszystko nadaremnie -21. Pułk nigdy nie zdołał odnaleźć żołnierzy podpułkownika Warthingtona, którzy zostali rozbici przez Niemców. Pod koniec dnia 47 czołgów pułku British Columbia leżało wypalonych na polu bitwy. Poległo 40 żołnierzy, wśród nich dowódca pułku - pułkownik Warthington, 34 dostało się do niewoli, a 38 zaginęło. Tylko 8 „Shermanów " zdołało wycofać się na pozycje wyjściowe. Sukces ten dywizja ,,Hitlerjugend" odniosła, nie tracąc ani jednego czołgu!

Prawie równocześnie z wyruszeniem do boju Kanadyjczyków do akcji przystąpiła dywizja generała Maczka. Jako pierwszy atakował teraz l. Pułk Pancerny, który zastąpił mocno wykrwawiony 2. Pułk, idący obecnie w drugim rzucie. Nacierający Polacy znacznie odsłonili swoje wschodnie skrzydło, dlatego też, aby nie wykorzystały tego jednostki niemieckie, do jego obrony oddelegowano 3. Brygadę Strzelców. Uderzyła ona na Saint Sylvain i zdobyła tę miejscowość już o zmroku. Rozpoznanie przedpola dywizji przeprowadził 10. Pułk Strzelców Konnych, którego żołnierze obsadzili wzgórze na wschód od miejscowości Renemesnil i otworzyli ogień w kierunku wzgórza 111 i wsi La Croix. Wkrótce oba te punkty zostały zdobyte.

Na szczególną uwagę zasługuje sposób, w jaki 1. Pułk Pancerny podpułkownika Stefanowicza przeprowadził natarcie na wzgórze 111. Była to niemalże szarża kawaleryjska w wykonaniu czołgów. Postanowiono nie czekać na to, aż niemieckie stanowiska ogniowe ujawnią się, ale zaraz po rozpoczęciu ataku, jadące na pełnym  gazie czołgi zaczęły prowadzić nieustanny ogień w kierunku pozycji nieprzyjaciela. Miotane niemalże bez przerwy pociski dział i karabinów maszynowych zdemolowały niemiecką obronę. Gniotąc i miażdżąc wszystko na swojej drodze szwadrony pułku dotarły do wąwozu Laison. Dopiero tam zostały zatrzymane przez intensywną zaporę ogniową przeciwnika, prowadzoną z okolic wzgórza 140. Niemcy strzelali bardzo celnie i wkrótce wyeliminowali z walki aż 22 polskie czołgi (15 zostało zniszczonych, a 7 uszkodzonych). Zginęło 4 oficerów i 19 żołnierzy, a 21 zostało rannych. Nie mogąc opanować wzgórza 140, Polacy zmienili kierunek natarcia i zaatakowali wzgórze 111. Była to słuszna decyzja, gdyż umożliwiała kontynuowanie natarcia. Załogi polskich czołgów, widząc na prawo „cmentarzysko czołgów" nieszczęśliwego British Columbia, wdarły się na głębokość trzech i pół kilometra w głąb pozycji nieprzyjaciela. Szwadron kapitana Bartosińskiego dotarł do wąwozu Rouvres i uwolnił z niewoli niemieckiej 80 Kanadyjczyków. Wzgórze 111 zostało osiągnięte późnym wieczorem, jednak z powodu braku wsparcia piechoty, obawia* jąć się nocnego ataku Niemców, czołgi szwadronów l. Pułku Pancernego wycofały się. Rozkaz wydany o godzinie 23.00 nakazywał l. Pułkowi zebranie się w Renemesnil.

W nocy 9 sierpnia 1944 roku walki powoli wygasły. Drugi dzień natarcia na Falaise zakończył się dla aliantów porażką.

Tego dnia Niemcy przystąpili do generalnego ataku przeciwko okrążonemu w okolicach Mortain amerykańskiemu 2. Batalionowi ze 120. Pułku Piechoty. Sytuacja batalionu była rozpaczliwa - brakowało amunicji, leków, żywności i przede wszystkim wody. Jedyna studnia, która znajdowała się na pagórku obok drogi na Ger była pod ciągłym ostrzałem strzelców wyborowych. Kompania „E", broniąca się na południowych stokach grzbietu 314, straciła 19 z 21 posiadanych pojazdów i jedno działo przeciwpancerne, straty kompanii „G", która trzymała pozycje na skałach Montjoie, wynosiły 112 żołnierzy. Broniąca się pomiędzy wzgórzami a drogą na Ger kompania ,,K" została zdziesiątkowana przez żołnierzy dywizji ,,Das Reich". Na szczęście dla żołnierzy 2. Batalionu Niemcy nie mogli na dużą skalę wykorzystać w ataku swoich czołgów, gdyż podejścia do pozycj i Amerykanów znajdowały się pod ciągłym ostrzałem artylerii amerykańskiej. 10 sierpnia kilka samolotów transportowych, eskortowanych przez myśliwce, zrzuciło otoczonym żywność i amunicję. W tym też dniu 230. Pułk Artylerii Polowej wystrzelił w pociskach pojemniki z suchą plazmą, ampułkami morfiny i bandażami. Jednak tragedia „batalionu straceńców" trwała jeszcze prawie 60 godzin, dopóki nie nastąpił zwrot zaczepny Amerykanów na Mortain. Batalion wrócił do swoich dopiero 12 sierpnia. Z 900 ludzi ocalało zaledwie 326...

10 sierpnia Kanadyjczycy i Polacy wznowili natarcie. Kanadyjska 3. Dywizja Piechoty generała Blackadera8 miała uderzyć o godzinie 16.00 razem z 2. Brygadą Pancerną na las Quesnay. Równocześnie polska 1. Dywizja Pancerna otrzymała rozkaz opanowania wzgórza 140, przekroczenia rzeki Laison i skierowania się na Sassy. Gdy o godzinie 20.00 kanadyjska 8. Brygada Piechoty natarła z czterogodzinnym opóźnieniem na pozycje niemieckie, natknęła się na czołgi niemieckie grupy bojowej Krausego. Zapadł zmrok. Wsparcie artyleryjskie było niedokładne, ponieważ atakująca piechota nie była w stanie dokładnie określić stanowisk niemieckich. W rezultacie walki pułk pierwszego rzutu, Queens Own Rifles stracił 22 zabitych i 63 rannych, pułk North Shore osiągnął północny skraj lasu za cenę 22 zabitych i 58 rannych. Las nie został zdobyty, zadanie nie zostało wykonane. Jednostki kanadyjskie otrzymały zezwolenie na wycofanie się. Decyzja ta oznaczała zakończenie operacji Totalize.

10 sierpnia „Grupa Pancerna Eberbacha" otrzymała rozkaz... wznowienia natarcia na Avranches! Generał Eberbach zdecydowanie sprzeciwiał się tej idei, słusznie twierdząc, że ma zbyt małe siły (po wzmocnieniach dywizje grupy dysponowały 77 czołgami PzKpfw. IV i 47 PzKpfw. V ,,Panther"). Obawiał się również tego, że atakujące czołgi zostaną zniszczone przez „Typhoony", tak jak to miało miejsce 7 sierpnia. Jedynym możliwym terminem do przeprowadzenia ataku była noc z 20 na 21 sierpnia. Na tę noc przypadała pełnia księżyca. Na nieszczęście dla Niemców, amerykański generał Haislip nie zamierzał czekać aż do 20 sierpnia i tego dnia jego XV. Korpus rozpoczął atak z południa na północ, wprost na Argentan.

3. Zamknięcie „kotła" pod Falaise

10 sierpnia 1944 roku dywizje amerykańskiego XV. Korpusu uderzyły w kierunku na Argentan. Na ich drodze znajdowały się jedynie cztery bataliony niemieckiej piechoty z 81. Korpusu generała Kuntzena. W tym dniu Grupa Armii „B" znalazła się w zagłębieniu o kształcie litery V, skierowanej na Mont-Saint-Michel, a której skrzydła, rozwarte na 120 kilometrów, opierały się: jedno na płaskowyżu Falaise, drugie na północnych przedmieściach Le Mans.

Pod Falaise dowódca 12. Dywizji Pancernej SS, generał Kurt Meyer, przerzucił swoje czołgi i grenadierów pancernych ze wzgórza 195 na prawe skrzydło, przeciwko Polakom. Sześć ,,Panter" skutecznie stawiło czoła polskim „Shermanom ". Niemcy zniszczyli 40 czołgów. Aż 11 z nich wyeliminowała z walki tylko jedna załoga obersturmfuhera Hurdelbricka. Jednak już w nocy 10 sierpnia Polacy ponowili natarcie. Wtedy to 9. Batalion z 10. Pułku Strzelców Konnych opanował wzgórze 111.

Na lewym skrzydle XV. Korpusu generała Haislipa, francuska 2. Dywizja Pancerna otrzymała zadanie odcięcia odwrotu armii niemieckich na Paryż, na szosach na Alenęon i Ecouche. Wzniesienie, przez które posuwali się Francuzi, było niewdzięcznym terenem działań - żywopłoty (bocages), skarpy, zarośla, kręte drogi sprzyjały nieprzyjacielowi i jego zasadzkom. Często Francuzi musieli dreptać w nie kończących się sznurach kolumn, których tylko czoła się biły. 11 sierpnia czołgi Leclerca dotarły do wsi Bourg-le-Roi, ostatniej przeszkody na drodze do Alenpon. Wioska została zbombardowana przez lotnictwo i ostrzelana przez 3. Pułk Artylerii Kolonialnej. O godzinie 16.30 do wsi wjechały pierwsze czołgi 12. Pułku Kirasjerów. Piechota niemiecka opuściła Bourg-le-Roi godzinę wcześniej i usadowiła się w Champfleur.

Do ataku na Champfleur przystąpił 3. Szwadron 12. Pułku, prowadzony przez kapitana Noela. Zaraz na początku starcia Francuzi stracili dwa czołgi (o nazwach własnych ,,Blois" i „Brantóme "). Reszta pojazdów dotarła do rynku. „Sherman " porucznika Krebsa, noszący nazwę ,,Brive-la-Gaillarde", zniszczył jeden czołg niemiecki typu PzKpfw. IV. Riposta Niemców była natychmiastowa - kolejne dwa czołgi francuskie („Bourges" i ,,Saint-Chamond") stanęły w ogniu w rezultacie celnego ostrzału czołgów PzKpfw. IV. Kiedy ,,Brive-la-Gaillarde" rozbił następny niemiecki czołg, Niemcy wycofali się do lasu Perseigne. O godzinie 18.00 wieś została zdobyta. Czołgi francuskie ruszyły w pościg za Niemcami. W nocy czołgi 4. Szwadronu 12. Pułku Kirasjerów kapitana Gaudeta dotarły do Alenęon W ten sposób Francuzi wyrwali z rąk von Klugego ostatni najważniejszy ośrodek zaopatrzeniowy 7. Armii.

12 sierpnia 1944 roku dowódca 7. Armii niemieckiej - generał Hausser uznał za konieczny odwrót podległych mu wojsk. Tego dnia sytuacja „Grupy Pancernej Eberbacha" była katastrofalna -jej dywizje musiały cofnąć się spod Mortain i ugrupować na linii wschód - zachód. Umocniona na północ od Ecouche 2. Dywizja Pancerna miała zaledwie 29 czołgów. Jeszcze gorzej było w stojącej pod Argenlan 116. Dywizji Pancernej, która dysponowała tylko 15 czołgami. Operująca pod Carrouges 1. Dywizja Pancerna SS miała 30 czołgów. Równie tragiczna była sytuacja jednostek niemieckich stojących naprzeciw 21. Grupy Armii - 12. Dywizja Pancerna SS i 2. Korpus Pancerny SS resztkami sił odpierały zaciekłe ataki aliantów.

Napierająca w kierunku wschodnim francuska 2. Dywizja Pancerna doskonale znała pozycje ugrupowania niemieckiego na drodze do Argentan. W nocnej potyczce, stoczonej przez wóz dowodzenia generała Leclerca z niemieckim wozem sztabowym, w ręce generała wpadły plany przedstawiające rozmieszczenie trzech niemieckich dywizji pancernych (2. DPanc., 116. DPanc. i 9. DPanc. SS). W ataku Francuzom na skrzydłach towarzyszyły dwie amerykańskie dywizje pancerne (3. DPanc. i 5. DPanc.). 12 sierpnia czołowe oddziały dywizji francuskiej starły się na drodze prowadzącej do Tanville z jednostkami osłonowymi niemieckiej 116. Dywizji Pancernej. W rezultacie boju z Francuzami Niemcy stracili 15 czołgów i 800 żołnierzy (zabitych i rannych). Około 1000 żołnierzy niemieckich dostało się do niewoli. W ten oto sposób Francuzi otwarli XV. Korpusowi drogę na Argentan. W ciągu trzech dni walk 2. Dywizja Pancerna osiągnęła wszystkie wyznaczone jej cele za cenę 60 zabitych i 550 rannych.

12 sierpnia wieczorem amerykański korpus zbliżył się do Sourdeval i przeszedł linię Barenton - Domfront. Równocześnie brytyjski VIII. Korpus przeciął, trzy kilometry na wschód od Vire, ważną arterię komunikacyjną - szosę nr 812. O godzinie 18.30 do przedmieść Argentan dotarło Zgrupowanie Bojowe „A" z amerykańskiej 5. Dywizji Pancernej. Korytarz, którym 7. Armia mogła się wycofać z „kotła", nie miał już więcej niż 35 kilometrów.

Wbrew protestom swoich generałów von Kluge wydał, o godzinie 21.00, pięciu dywizjom pancernym (a raczej ich nędznym resztkom) rozkaz ataku z podstawy Carrouges na kolumny Pattona (XV. Korpus Haislipa), idące na północ. Operacja ta miała na celu okrążenie wojsk alianckich w tym samym „kotle", który obejmował siły niemieckie w Normandii. Niestety, jednostki niemieckie nie były już w stanic wykonać tego zadania. W tej fazie bitwy mogły się tylko bronić.

W wytworzonej sytuacji Amerykanom nie pozostawało nic innego, jak pchnąć swoje wojska na Falaise i tym samym odciąć odwrót pozostałych w „kotle" wojsk 7. Armii i „Grupy Pancernej Eberbacha". Tak się jednak nie stało - dowódca 12. Grupy Armii, generał Bradley, nie tylko nie pchnął naprzód XV. Korpusu, ale wręcz przeciwnie, kategorycznie zabronił mu przekraczania równoleżnika Argentan - Sees, obawiając się m.in. tego, że wojska kanadyjskie i amerykańskie ostrzelają się wzajemnie w momencie spotkania (?). Ponadto Bradley bał się tego, że w razie samodzielnego zamknięcia „kotła" Falaise przez XV. Korpus siłami jego czterech dywizji, rozciągniętych na froncie 65 kilometrów, mógłby on zostać pobity przez dziewiętnaście dywizji niemieckich „rzucających się rozpaczliwie ku wyjściu"9. Najprawdopodobniej jednak Bradley po prostu nie wierzył w to, że Montgomery będzie chciał efektywnie współdziałać na swoim skrzydle w zamknięciu „kotła" i że zamiast tego nie zajmie się spychaniem Niemców nad Sekwanę. Pod Argentan rozpoczęło się coś w rodzaju ,,dróle de guerre" (dziwnej wojny) - wojska amerykańskie stanęły i przyglądały się temu, jak Niemcy wycofywali swoje wojska przez wąski, 30-kilometrowy korytarz. Nie interweniowało również lotnictwo taktyczne, ponieważ miało trudności z wyborem linii bombardowania.

13 sierpnia generał Bradley rozważał możliwość odcięcia odwrotu wojsk niemieckich przez zrzucenie wojsk spadochronowych na drogach na północny wschód od Falaise i Argentan (operacja,, Transjigiire "). Plan ten został odrzucony przez generała porucznika Lewisa Hyde Breretona - dowódcę alianckiej 1. Armii Powietrzno desantowej, który uważał, że jego siły nie powinny się zużywać w tego typu operacjach.

Ze znajdujących się pod Argentan dywizji utworzono 14 sierpnia 1944 roku „prowizoryczny korpus" ("Provisional Corps"), którego dowództwo objął szef sztabu 3. Armii generał Hugh J. Gaffey. Zadaniem jednostki było przeprowadzenie natarcia w kierunku Trun.

14 sierpnia oddziały polskie i kanadyjskie przystąpiły do realizacji planu „ Tractable ". 13 sierpnia polska 1. Dywizja Pancerna, która dzień wcześniej otrzymała uzupełnienia, została przegrupowana na zachodnią część szosy Caen - Falaise, gdzie dotąd atakowała kanadyjska 4. Dywizja Pancerna. 14 sierpnia jednostka ta miała uderzyć na pozycje niemieckie. Podobnie jak 8 sierpnia natarcie miało być poprzedzone masowym bombardowaniem pasa obronnego wojsk niemieckich przez lotnictwo Sprzymierzonych. Także i tym razem część bomb przeznaczonych dla Niemców spadła na własne wojska. Polacy stracili 2 czołgi i 16 żołnierzy, w tym 8 zabitych. Ten nieudany nalot spowodował przesunięcie daty natarcia w rejonie ataku polskiej dywizji na 15 sierpnia.

Do 14 sierpnia 1944 roku w bitwie pod Falaise polska dywizja straciła 656 żołnierzy (zabitych i rannych) oraz 66 czołgów. Straty nieprzyjaciela wynosiły 701 jeńców! 2, 13 czołgów, 2 działa kalibru 88 milimetrów, 7 dział kalibru 75 milimetrów i 15 moździerzy 150 milimetrów.

Równie kiepsko wyglądała sytuacja w dniu 14 sierpnia w pasie natarcia 4. Dywizji Pancernej generała Kitchinga. Czołgi kanadyjskie ruszyły ponownie do ataku o godzinie 11.37 z podstawy wyjściowej z Bretteville-le-Rabet. Celem natarcia była linia grzbietów, która zasłaniała Falaise. Największym problemem dla atakujących było sforsowanie malutkiej rzeczki Laison, do której dostępu broniła zasłona potężnych dział 88 milimetrowych. Aby przebić się przez linie obronne nieprzyjaciela, Kanadyjczycy skoncentrowali ogromną liczbę czołgów, piechoty i artylerii. W kierunku pozycji niemieckich ruszyły dwie kolumny pancerne - każda złożona z brygady pancernej i wzmocniona dwiema brygadami piechoty przewożonej na transporterach opancerzonych typu M30 „Kangaroo". Na prawo od 4. Dywizji Pancernej, ku Montboint, atakowali żołnierze kanadyjskiej 3. Dywizji Piechoty. Niemcy byli doskonale przygotowani do odparcia ataku, gdyż dzień wcześniej udało się im wziąć do niewoli jednego z oficerów kanadyjskiego 8. Pułku Rozpoznawczego. Oficer ten miał przy sobie plan natarcia. Znając termin i kierunek uderzenia, dowódcy 12. Dywizji Pancernej SS „Hiltlerjugend" nie pozostawało nic innego, jak ustawić swoje działa i czołgi w punktach przejścia Kanadyjczyków. Rozpoczęła się rzeź. Niemieckie działa bezlitośnie rozbijały czołgi kanadyjskie. Jedną z ich pierwszych ofiar był generał E. L. Booth, dowódca 4. Brygady Pancernej, którego czołg został trafiony potężnym pociskiem 88-milimetrowym. O godzinie 14.00, Kanadyjczycy, podobnie jak Polacy, zostali zaatakowani przez ... własne lotnictwo. Bombowce alianckie

- 417 „Lancasterów", 352 „Halifaxy" i 42 ,,Moskity" ponownie przeznaczyły część swoich bomb dla własnych oddziałów. Okładani bombami żołnierze kanadyjscy za pomocą generatorów dymu starali się oznaczyć własne pozycje. 14 sierpnia żółty dym był umówionym sygnałem rozpoznawczym. Ale piloci RoyalAir Force nie znali tego kodu - wręcz przeciwnie

- „Moskity" określały sobie granice celów właśnie według ... żółtego dymu! Im wyżej wzbijały się żółte dymy, tym z większą zaciekłością atakowały bombowce! W ataku tym zginęło 27 Kanadyjczyków, a 357 zostało rannych. Natarcie na Falaise załamało się. Do wieczora

atakujący posunęli się zaledwie o 8 kilometrów. Zajęli Olendon i Sassy. Wtedy też Montgomery podjął decyzję o zmianie kierunku natarcia. Postanowił obejść wojska von Klugego od południowego wschodu - od strony Chambois. W jego planie Polacy mięli dotrzeć do rzeki Dives w rejonie Turn i tam czekać na amerykańską 90. Dywizję Piechoty z V. Korpusu l. Armii. W oto ten sposób Montgomery, będąc 6 kilometrów od Falaise, zaprzepaścił szansę na wcześniejsze zamknięcie „kotła" i umożliwił opuszczenie go znacznej części dywizji niemieckich.

15 sierpnia 1944 roku pododdziały 10. Pułku Strzelców Konnych (56 ..Cromwelli") majora Maciejewskiego z polskiej 1. Dywizji Pancernej dotarły do wschodniego brzegu rzeki Dives w okolicy Jort. Czołgi polskie zostały tutaj „przyjęte" ogniem dział przeciwpancernych, ustawionych na pagórkach, ukoronowanych lasem Courcy, gdzie znaleźli doskonałe ukrycie żołnierze 85. Dywizji Piechoty Wehrmachtu. Polskie „Cromwelle" osiągnęły rejon działania wojsk niemieckich bez osłony piechoty, dlatego też dowódca pułku - major Maciejewski, sformował z czołgistów patrol pod dowództwem porucznika Zbigniewa Maksymowicza w celu rozpoznania pozycji niemieckich. Pod osłoną dział czołgowych żołnierze ci przedostali się w pobliże rzeki i wzięli kilku jeńców. Byli to Rosjanie, siłą wcieleni w szeregi Wehrmachtu, którzy bardzo chętnie odpowiadali na zadawane im pytania. Dzięki temu dowództwo pułku uzyskało dokładne informacje dotyczące stanu mostów oraz o tym, że są one bronione przez batalion piechoty. Chcąc ominąć pozycje niemieckie, major Maciejewski wydał rozkaz przekroczenia rzeki brodem. Pierwsza próba sforsowania rzeki w ten sposób zakończyła się. niepowodzeniem. Jeden z ,,Cmmwelli" 3. Szwadronu, który usiłował przekroczyć bród, ugrzązł w miękkim podłożu i musiał być wyciągany przez pozostałe czołgi. Więcej szczęścia miał 1. Szwadron. Żołnierze tego szwadronu, dowodzeni przez wachmistrza Wasilewskiego, odkryli nie broniony przez Niemców bród, kilkaset metrów od tego miejsca, w którym 3. Szwadronu usiłował przekroczyć rzekę. W kilkadziesiąt minut potem cały szwadron znalazł się na drugim brzegu rzeki. W tym samym czasie czołgi 3. Szwadronu toczyły zażarty bój z Niemcami o most. O zachodzie słońca 10. Pułk Strzelców został wsparty przez dwa pułki pancerne. Pierwszy z nich przeszedł rzekę nieco na północ pod wsią Vendeuvres w bardzo ciekawy sposób - dzięki „Shermanowi - buldożerowi", który wykopał kanał odprowadzający wodę i w ten sposób osuszył podłoże jednego ramienia Dives. Drugi wykorzystał bród odkryty przez 10. Pułk. W takich oto okolicznościach żołnierze polscy uchwycili przyczółek, który stał się miejscem wyjściowym do ataku na Trun.

Rankiem 16 sierpnia do oddziałów umocnionych na przyczółku przybył w swoim bojowym czołgu generał Maczek. Natychmiast też, po zapoznaniu się z sytuacją, wydał ustne rozkazy: 10. Brygadzie Kawalerii Pancernej - aby czym prędzej skierowała się na Louvagny i Baron, a 3. Brygadzie Strzelców Zmotoryzowanych - aby posuwała się na Courcy. Podczas tych walk dowódca 8. Batalionu Strzelców, podpułkownik Nowaczyński, został raniony odłamkiem pocisku w twarz. Pomimo obficie krwawiącej rany nadal pozostał w szyku. Z czasem jego koszula stała się czerwona od krwi. Wizytujący wkrótce po tym jednostkę generał Maczek nadał Nowaczyńskiemu przydomek „krwawa koszula". Przydomek ów przylgnął później do całego batalionu, a jego żołnierze zaczęli nosić czerwone szaliki, które wykonywali z niemieckich flag.

W ciągu dnia, po raz pierwszy od początku bitwy, jednostki polskie były atakowane przez samoloty niemieckie. Cztery z nich zestrzelił l. Pułk Artylerii Przeciwlotniczej.

Atak polskiej dywizji w znacznym stopniu pokrzyżował plany niemieckie i stanowił poważne zagrożenie dla wycofujących się wojsk. W celu pełnego wykorzystania zaskoczenia, na Trun uderzyły czołgi 10. Pułku Strzelców Konnych. Miasto, ostatnia droga odwrotu wojsk niemieckich, było bardzo silnie bronione przez okopane czołgi typu ,,Tygrys" i ,,Pantera". W walce z nimi pułk stracił 7 czołgów typu „Cromwell" i 3 „Stuarty". Zginęło 7 żołnierzy. Także straty niemieckie były duże. Zniszczonych zostało 8 dział przeciwpancernych. Do polskiej niewoli dostało się 80 żołnierzy.

16 sierpnia dywizje niemieckiej 7. Armii zostały upoważnione przez Hitlera do wycofania się przez „korytarz"10. Następnego dnia - 17 sierpnia, dowództwo niemieckie podjęło bardzo ważną decyzję - 2. Korpus Pancerny SS generała Bittricha (21. DPanc oraz 9. i 10. DPanc SS), wraz z dwiema brygadami moździerzy, odszedł do odwodu Grupy Armii, do rejonu Yimoutiers gdzie uzupełniono straty. Zadaniem korpusu było wykonanie przeciwuderzenia z zewnątrz na skrzydło sprzymierzonych w celu ułatwienia odwrotu własnych wojsk.

Jeszcze 16 sierpnia generał Bradley przerzucił w rejon Argentan dowództwo 5. Korpusu armii amerykańskiej, tj. generała Gerowa ze sztabem, z rozkazem zluzowania Gaffeya (tymczasowego dowódcy ,,Provisional Corps"). Manewr ten sprawił, że spod Argentan „zniknął" XV. Korpus 3. Armii, a „narodził" się tam V. Korpus 1. Armii amerykańskiej, pod dowództwem Cerowa (w składzie francuskiej 2. DPanc oraz amerykańskich 90. i 80. DPiech). Jego zadaniem było jak najszybsze zamknięcie „korytarza" i połączenie się z dywizjami kanadyjskiego II. Korpusu.

16 sierpnia do kolejnego ataku na broniące dostępu do Falaise wzgórze 159 ruszyły czołgi kanadyjskie z pułku ,,Regina Rifle" z 4. Dywizji Pancernej. W natarciu wspierali ich piechurzy 3. Dywizji. Osłonę z powietrza zapewniły „Typhoony". Tego dnia 500 żołnierzy 12. Dywizji Pancernej SS „Hitlerjugend", którzy bronili wzgórza, nie było w stanie powstrzymać Kanadyjczyków. „Shermany" z klonowym liściem na pancerzach wdarły się na wzgórze i rozniosły niemiecką obronę. Podczas ataku ranny został dowódca niemieckiej dywizji - generał Kurt Meyer. Równie pomyślnie zakończyły się, prowadzone na lewo od szosy nr 158, natarcia pułków „South Sas-katchewan" i„Cameron Highlanders". Odziały kanadyjskie wdarły się do Falaise. W mieście 100 strzelców pułku „Fusiliers Mont Royal", wspartych działami przeciwpancernymi i moździerzami, toczyło zaciekły bój z, broniącymi Wyższej Szkoły, 60 żołnierzami i dwoma,, Tygrysa m i" dywizji „Hitlerjugend". Walka trwała trzy godziny i w jej rezultacie 54 Niemców zostało zabitych. Zatem 16 sierpnia 1944 roku Falaise zostało zdobyte. Jednak wtedy już Falaise nie interesowało Montgomery'ego - ,,korkiem od butelki" były wówczas okolice miasta Trun i walcząca o nie 1. Dywizja Pancerna.

Rankiem 17 sierpnia dowództwo niemieckie ośmieliło się wycofywać swoje dywizje za dnia. To ryzykowne przedsięwzięcie ściągnęło na jednostki niemieckie, znajdujące się w trójkącie Falaise — Trun - Chambois, lotnictwo alianckie - 2. Taktyczne Siły Powietrzne zapisały na swoje konto 13 zniszczonych i 12 uszkodzonych czołgów oraz 295 zniszczonych i 328 uszkodzonych pojazdów transportowych. Jedna eskadra P-51 ...wzięła do niewoli 400 jeńców! Samoloty, po ostrzelaniu karabinami maszynowymi kolumny niemieckiej piechoty, krążyły nad nią tak długo, aż piloci zobaczyli rozwijające się białe flagi. Natychmiast zaalarmowano amerykańskie czołgi, aby ich załogi mogły „zgarnąć" jeńców.

W nocy 17 sierpnia brytyjski XII. Korpus (15., 53. i 59. Dywizja Piechoty) z 2. Armii generała Dempsey'a natarł na Necy. Miejscowość ta była rozpaczliwie broniona przez dwa ,,Tygrysy", które wkrótce zostały zniszczone. Dywizje XII. Korpusu wyszły na szosę nr 158. Droga ta, biegnąca między wrzosowiskami i lasami, została wyznaczona dla jednostek niemieckiej 7. Armii jako zapora, którą należało trzymać za wszelką cenę, aby móc nadal ewakuować wojska na wschód.

17 sierpnia dywizja generała Maczka otrzymała od dowódcy 21. Grupy Armii rozkaz nakazujący jej zdobycie miasteczka Chambois. Tam bowiem miało dojść do spotkania z Amerykanami i wspólnego przecięcia drogi niemieckiego odwrotu. Generał Maczek uznał, że do pełnego wykonania powierzonego jego dywizji zadania konieczne jest opanowanie kompleksu wzgórz, znajdujących się na wschód od Chambois. Ze względu na charakterystyczny kształt, Maczek nazwał ten kompleks „Maczugą". Równocześnie ze wschodu na wzgórza znajdujące się na południowy zachód od Chambois miały uderzyć 318.,359i358. Pułki amerykańskiej 90. Dywizji Piechoty generała Mac Laina.

Amerykanie przystąpili do wykonywania zadania rankiem 18 sierpnia. Wtedy to żołnierze amerykańscy z 318. Pułku Piechoty pułkownika Mac Hugha uderzyli wzdłuż szosy nr 24 bis, prowadzącej do Chambois. Ich zadaniem było opanowanie, znajdującego się na północ od Argentan wzgórza 213 i przy współdziałaniu z innymi oddziałami uchwycenie samego Argentan. Na ich drodze stanęli piechurzy niemieccy z 728. Pułku Wehrmachtu, wsparci przez czołgi 116. Dywizji Pancernej. Zaraz na początku walki jeden niemiecki,, Tygrys " wyeliminował z walki cztery „Shermany" wspierające amerykańskich piechurów. Wkrótce po tym dowódca pułku zwrócił się o wsparcie artyleryjskie. Szesnaście baterii artylerii otworzyło ogień i dosłownie „wycięło" przejście przez pozycje niemieckie. W nocy jednostka dotarła do rzeki Urc. 2. Batalion próbował sforsować rzekę w rejonie drogi Argentan - Trun, ale został zaatakowany przez,, Tygrysy " i odrzucony. Nieco więcej szczęścia miał 3. Batalion - po południu zdobył Sai i doszedł przed przysiółek Bordeaux. Na prawo od pułku Mac Hugha straże przednie 358. Pułku Piechoty przekroczyły szosę 24 bis i weszły do lasu Gouffern. Równocześnie 359. Pułk Piechoty, wsparty piętnastoma bateriami artylerii, zaatakował pozycje niemieckie na linii Fougy - Rabotte - Bergerie i opanował Bourg Saint-Leonard.

18 sierpnia o godzinie 2.00 w nocy w kierunku Chambois wyruszyło zgrupowanie bojowe podpułkownika Koszutskiego w składzie: 2. Pułk Pancerny, 8. Batalion Strzelców i dywizjon artylerii przeciwpancernej. Podczas nocnego marszu dowódca straży przedniej zgrupowania wziął francuskiego chłopa na przewodnika, wsadził go na czołg i kazał prowadzić do Chambois. Chłop jednak źle zrozumiał nazwę i zamiast do Chambois skierował zgrupowanie do miejscowości znajdującej się na północny wschód - Champeaux. W ten oto sposób kolumna wjechała na teren zajmowany przez nieprzyjaciela. Rzecz ciekawa - nie została zatrzymana przez niemieckie posterunki, które brały ją w ciemności za własne wojska. Nawet niemiecki regulator ruchu skierował ją do Champeaux! Dopiero w chwili, gdy polskie „Shermany" wjechały do wsi, Niemcy zdali sobie sprawę z tego, że mają do czynienia z grupą bojową wroga. Przeciwnikiem zgrupowania Koszutskiego okazała się być zaprawiona w bojach 2. Dywizja Pancerna SS „Das Reich", której resztki wydobyły się już z „kotła" i właśnie wypoczywały. Wywiązała się zaciekła walka. Niemcy nie sprzedali tanio skóry, ale ostatecznie, po paai godzinach walki, zostali wyparci ze wsi. Polacy wzięli sporo jeńców i zdobyli ...kasyno oficerskie!

Pomimo sukcesu Koszutskiego dywizja nie wywiązała się z powierzonego jej zadania. W celu jak najszybszego wykonania rozkazu Montgomeryego generał Maczek podjął decyzję o opanowaniu wzgórz Mont - Ormel. W wyniku skoordynowanych ataków kilku zgrupowań bojowych w ciągu 18 sierpnia l. Pułk Pancerny oraz Batalion Strzelców Podhalańskich zdobyły „Maczugę". Tego samego dnia jednostki te zostały wzmocnione przez 8. i 9. Batalion Strzelców.

W tym samym czasie inne zgrupowanie dowodzone przez majora Władysława Zgorzelskiego (10. Pułk Dragonów, 24. Pułk Ułanów i dywizjon przeciwpancerny) zajęło, leżące bezpośrednio na północ od Chambois, wzgórze 113.

Tego dnia bardzo aktywne było lotnictwo alianckie. Samoloty 2. Taktycznych Sił Powietrznych zniszczyły 124 czołgi niemieckie, 96 uszkodziły oraz rozbiły 1159 środków transportowych, a 1274 uszkodziły. Również alianci ponieśli straty od własnego lotnictwa", m.in. połowa benzyny wysłanej do polskiego 2. Pułku Pancernego została zniszczona wskutek bombardowania. Naloty te można jednak wytłumaczyć tym, że sektor ataku pokryty był gęstymi lasami, bez żadnych punktów orientacyjnych dla bombowców.

Pomimo wszystkich przeciwności losu jednostki alianckie powoli zbliżały się do Chambois. Od strony Saint-Lambert-sur-Dives dotarła w okolice miasta grupa bojowa majora D. Currie z kanadyjskiej 4. Dywizji Pancernej. Liczyła ona tylko 125 żołnierzy (Szwadron „C" pułku South Alberta - 4 ,,Shermany", 5 ,,Stuartów" i 4 „Crusadery" oraz Kompania „B" z Agryll and Sutherlands Highlanders. Od strony Argentan szły pułki amerykańskiej 90. Dywizji Piechoty. Amerykanów ubezpieczała, licząca 80 czołgów, grupa taktyczna pułkownika Langlade'a z francuskiej 2. Dywizji Pancernej12. Ze wzgórza 113 w kierunku Chambois posuwało się zgrupowanie bojowe majora Zgorzelskiego.

To właśnie zgrupowanie, pod wieczór 19 sierpnia 1944 roku, uderzyło na Chambois. Plutony 10. Pułku Dragonów posuwały się w kierunku centum wsi ogrodami gęsto porośniętymi żywopłotami. Polacy szybko uporali się z żołnierzami niemieckimi, biorąc do niewoli około 500 jeńców. Wkrótce po tym, o godzinie 18.00 do miasta dotarł 2. Batalion majora Dulla z amerykańskiego 359. Pułku Piechoty pułkownika Roberta Bacona. Amerykanów wspierało sześć czołgów. W ten oto sposób dwanaście dni po natarciu na Niemców pod Mortain i sześć po osiągnięciu przez jednostki generała Pattona Argentan, Montgomery zamknął „kocioł" pod Chambois. W „kotle", który miał 11 kilometrów szerokości i 10 kilometrów głębokości, znalazło się ponad 70 tysięcy Niemców - resztki sześciu dywizji piechoty i pięciu dywizji pancernych oraz dywizja spadochronowa. W niedługim czasie znaczna część tej siły miała runąć na pozycje zajmowane przez Polaków i Amerykanów.

4. Niemieckie próby wydostania się z .„kotła"

Przygotowując się do odparcia spodziewanego ataku niemieckiego, generał Maczek rozlokował swoje siły w rejonach, gdzie można było oczekiwać uderzenia. Na wzgórzu 113 (półtora kilometra od Chambois) stanął 10. Pułk Strzelców Konnych, wzmocniony dwoma dywizjonami dział przeciwpancernych. W Chambois znajdowało się zgrupowanie majora Zgorzelskiego i piechota amerykańska. Na „Maczudze" umocniło się zgrupowanie bojowe podpułkownika Stefanowicza (1. Pułk Pancerny, Batalion Strzelców Podhalańskich i dywizjon dział przeciwpancernych).

Rankiem 20 sierpnia 1944 roku do ataku na Argentan przystąpiły amerykańskie 317. i 318. Dywizja Piechoty. Miasto zostało zdobyte. Po południu przejechały przez nie czołgi brytyjskiej 11. Dywizji Pancernej i skierowały się na Chambois.

Dowódca niemieckiej 7. Armii postanowił zaatakować 20 sierpnia i wyprowadzić swoje oddziały z okrążenia. Z północy i północnego wschodu na rejon Mont-Ormel miał uderzyć 2. Korpus Pancerny SS generała Bittricha, którego natarcie zostało zsynchronizowane z uderzeniami zgrupowań przebijających się z „kotła" na wschód.

Jako pierwsza na pozycje polskiego 10. Pułku Strzelców Konnych uderzyła grupa bojowa generała Otto Elfeldta, dowódcy 84. Korpusu. Natarcie paru batalionów grenadierów pancernych wspierało 15 czołgów typu PzKpfw. IV i PzKpfw. V „Panther". W rezultacie celnego ognia „ Cromwelli" i armat przeciwpancernych grupa ta została odrzucona. Polacy rozbili 8 czołgów i 2 samochody pancerne. Do niewoli dostało się 22 oficerów (wśród nich również sam generał Elfeldt) i 800 grenadierów.

W Chambois major Zgorzelski zorganizował obronę okrężną złożoną z Polaków i Amerykanów. Pierwszy atak, w którym wzięły udział czołgi i piechota, miał miejsce już wieczorem 20 sierpnia. Niemcom udało się wedrzeć do wsi. Doszło do walki wręcz. Sytuacja Polaków stała się krytyczna, gdy okazało się, że pociski przeciwpancerne dział 6-funtowych nie przebijają czołowych pancerzy niemieckich „Tygrysów". Wobec groźnej sytuacji, na odsiecz „goniącym " już resztkami sił i amunicji dragonom, przybył szwadron czołgów 24. Pułku Ułanów. Przy wsparciu pojazdów pancernych Polacy zorganizowali kontratak i odrzucili Niemców. W obrębie miejscowości zniszczonych zostało 6 niemieckich czołgów. Nieprzyjaciel jednak nie dał za wygraną i zaatakował ponownie rankiem 21 sierpnia. Gdy broniącym się zaciekle dragonom kończyła się już amunicja, uzupełniali braki, wykorzystując w walce zdobyczną broń niemiecką. Początkowo wywołało to spore zamieszanie i dezorientację w szeregach innych pododdziałów l. Dywizji, które wzięły trzask szybkostrzelnej niemieckiej broni maszynowej za znak o przedarciu się jednostek niemieckich. Na szczęście sytuacja została szybko wyjaśniona. Niedobór amunicji, bardzo doskwierający Polakom, uzupełnili Amerykanie, którzy przed południem dokonali zrzutów z samolotów na stanowiska oddziałów polskich. Do wieczora 21 sierpnia Niemcy atakowali jeszcze kilkakrotnie. Jednak wszystkie natarcia zostały odparte. Żołnierze polscy wzięli do niewoli 1906 jeńców (w tym 29 oficerów). Równo z zapadającym zmrokiem Polacy nawiązali łączność z brytyjską 11. Dywizją Pancerną oraz francuską 2. Dywizją Pancerną.

Przez cały dzień i noc z 20 na 21 sierpnia szczególnie zaciekłe walki toczyły się o dwa kamienne mosty na rzece Dives, nieopodal Saint-Lambert. Mosty te, trzymane pod ostrzałem przez grupę bojową majora Currie i artylerię kanadyjską, stanowiły ostatnią bramę wyjściową dla wojsk niemieckich próbujących wydostać się z „kotła". Przez mosty te usiłowały przejść grupy niemieckie z 2. i 116. Dywizji Pancernej i 276., 277. i 326. Dywizji Piechoty. W rejonie tym zapora stworzona przez wojska alianckie była jeszcze bardzo słaba i znaczna część wojsk niemieckich przeniknęła przez nią. Tylko 20 sierpnia wyszło „na zewnątrz" około 20 tysięcy żołnierzy, 25 czołgów i 60 dział, a wraz z nimi dowódcy tak wysokich szczebli jak Hausser i Eberbach.

Najkrwawszą i najtrudniejszą okazała się być obrona „Maczugi", na którą uderzył od wewnątrz 2. Korpus Spadochronowy generała Meindla i z zewnątrz pancerniacy 2. Korpusu generała Bittricha. Bittrich zorganizował dwa ostrza uderzenia, oba skierowane na linię Trun -Chambois: elementy 9. Dywizji Pancernej SS zaatakowały wzdłuż drogi Neauphes - Trun, pododdziały 2. Dywizji Pancernej SS wzdłuż drogi Yimoutiers -Chambois. Ogółem atakowało 20 czołgów i trzy bataliony grenadierów pancernych. Natarcie początkowo nie napotkało żadnego oporu. Dopiero na linii wzgórz 258 (na południe od Champeaux) - 240 (w Ecorches) - 262 (w Boisjos) Niemcy natrafili na silną obronę polską. Próbując ją obejść, skierowali swoje czołgi na nie bronione wzgórze 239. Polacy spostrzegli ten manewr i natychmiast wysłali w kierunku wzgórza oddział wydzielony. Jednak 12 polskich czołgów nie było w stanie sprostać 16 niemieckim ,, Tygrysom " i „Panterom ". W ciągu tylko trzech minut walki Polacy stracili 6 czołgów w potyczce z zaledwie jednym,, Tygrysem ". W tej trudnej sytuacji na pancerniaków Bittricha spadły pociski 1. Pułku Artylerii Motorowej, prowadzącej ogień z rejonu Trun. Niemcy cofnęli się. Jednak po południu zaatakowali ponownie i wdarli się w głąb obrony 8. Batalionu. Sytuacja była krytyczna - brakowało żywności i wody. Sprzęt medyczny został zniszczony przez niemieckie działo samobieżne. Polacy nie mogli zostać wsparci przez lotnictwo z powodu trudności w ustaleniu rozmieszczenia własnych stanowisk pomieszanych z nieprzyjacielskimi. Jednak żołnierze „krwawych koszul" nie załamali się. Gdy w sukurs przyszły im „Stuarty" z 1. Pułku Pancernego i spieszony pluton moździerzy z 9. Batalionu, zorganizowali kontruderzenie i tracąc 5 czołgów odrzucili Niemców. Ponownie ogromną rolę w odparciu ataku niemieckiego odegrał 1. Pułk Artylerii Motorowej.13

Na odsiecz Polakom ruszyły dwa zgrupowania bojowe - z Chambois amerykański 359. Pułk Piechoty pułkownika Bacona, wsparty przez 87 czołgów, natomiast od strony znajdującego się na północny wschód od Ecorches wzgórza 240 - kanadyjska 4. Dywizja Pancerna. Jednak najpierw zgrupowania te miały dojść do Saint-Lambert i zamknąć istniejącą tam wyrwę w obronie alianckiej.

Rankiem 21 sierpnia Niemcy ponownie zaatakowali. Natarcie piechoty wspierały wówczas trzy czołgi typu ,,Pantera", które jednak wkrótce zostały zniszczone ogniem dział przeciwpancernych.

Najtrudniejszy moment nastąpił po południu. Wtedy to Niemcy rzucili się do ataku ze wszystkich stron jednocześnie. Mocno wykrwawiona i przerzedzona załoga „Maczugi" goniła już resztkami sił. Wszystko wskazywało na to, że ten bój zakończy się klęską oddziałów dywizji i Niemcy przebiją się na wschód. Jednak w szczytowym momencie dramatu do oblężonych dotarła kanadyjska 4. Dywizja Pancerna. Widząc zbliżające się kolumny czołgów i transporterów opancerzonych, Niemcy cofnęli się. O godzinie 14.00 bój o wzgórza Mont-Ormel zakończył się. Odtąd czynności bojowe Polaków ograniczały się już tylko do wyłapywania i brania do niewoli żołnierzy niemieckich. W rejonie „Maczugi" Polacy stracili 351 żołnierzy (zabitych i rannych) oraz 11 czołgów. Straty niemieckie były znacznie wyższe i wyniosły około 500 zabitych, 1000 jeńców i 8 czołgów.

Również 21 sierpnia skończył się dramat grupy bojowej majora Currie. Tego dnia jego żołnierze zostali wsparci przez piechurów kanadyjskiej 3. Dywizji. W ciągu trzech dni walki z grupą majora Currie Niemcy stracili 4000 żołnierzy (zabitych, rannych i wziętych do niewoli), 9 czołgów, 40 wozów pancernych i 12 dział. O świcie 22 sierpnia bitwa była zakończona.

III. Straty

Pomyślany z rozmachem plan generała Bradleya nie przyniósł oczekiwanych wyników. Przyczyną tego stanu rzeczy było głównie to, że generał Montgomery nie przyłączył się do pomysłu Bradleya i skierował swoje armie w czołowym natarciu ku Sekwanie. Dochodząc do brzegów rzeki od zachodu, dywizje 21. Grupy Armii natknęły się na Amerykanów, którzy przybyli tam z kierunku południowego. Nastąpiło wówczas luzowanie Amerykanów przez Brytyjczyków, co zajęło w sumie kilka dni. Dla Niemców taka przerwa w działaniach bojowych stała się drogocennym i nieoczekiwanym prezentem i pozwoliła na wyprowadzenie przez Sekwanę niespodziewanie dużej ilości wojsk.

Należy dodać, że pomimo trudnego położenia, wycofujące się wojska niemieckie zachowały całkowitą dyscyplinę i porządek. Część jednostek przeznaczono do obrony przed napierającymi wojskami alianckimi. Dużą rolę w operacji odegrał 2. Korpus Pancerny SS, który wyprowadzał z rejonu Vimoutiers udane przeciwuderzenia na skrzydła wojsk Sprzymierzonych w celu ułatwienia odwrotu własnych wojsk.

Chociaż bitwa w „kotle" Falaise - Argentan nie spowodowała całkowitego zniszczenia armii niemieckich w Normandii, to jednak ich potencjał został złamany, a droga przez Francję została otwarta dla armii alianckich. Faktem jest, że na skutek zbyt późnego zamknięcia „kotła" przez Sprzymierzonych, wydostała się z niego znaczna część niemieckich dywizji. Wymknęły się z niego m.in. 1., 2., 9. i 12. Dywizja Pancerna SS, Dywizja Pancerna ,,Lehr", 2., 9. i 116. Dywizja Pancerna. Jednak wojska pancerne, które się uratowały, uczyniły to za cenę utraty dużej ilości swego sprzętu i ludzi. Dziennik bojowy Grupy Armii „B" ocenia, że dywizje pancerne wyprowadziły z „kotła" 2000 żołnierzy, 62 czołgi i 26 dział. Największe straty poniosły dywizje piechoty - w pułapkę zostały schwytane: 326., 353., 363., 271., 276., 277. i 89. Dywizja Piechoty oraz część 331. Dywizji Piechoty. Trudno podać dokładne straty jakie poniosły dywizje niemieckie. Opinie większości historyków i naocznych świadków tych wydarzeń są sprzeczne, gdy idzie o ustalenie ilości zabitych, rannych, wziętych do niewoli żołnierzy niemieckich, zniszczonych czołgów i dział. Paul Carrel, niemiecki pisarz wojskowy, ocenia, że z „kotła" wydostało się 50 tysięcy żołnierzy, 40 tysięcy dostało się do niewoli, a 10 tysięcy zostało zabitych. Generał Eberbach podaje następujące liczby: 30 tysięcy zabitych i 20 tysięcy tych, którym udało się uciec. Według Martina Blumensona, oficjalnego historyka z Departamentu Historii Wojskowej armii amerykańskiej z „kotła" Falaise uszło od 20 do 40 tysięcy żołnierzy Wehrmachtu.

Trudno także podać szczegółowe informacje dotyczące zniszczonego sprzętu. Anglicy z Sekcji Badań Operacyjnych nr 2 naliczyli tylko między Pierrefitte i Vimoutiers i między Argentan i Trun 187 zniszczonych czołgów niemieckich, 157 wozów pancernych, 1778 samochodów ciężarowych, 669 pojazdów, 3297 dział i moździerzy.

Na koniec warto wspomnieć jeszcze raz o polskiej 1. Dywizji Pancernej. We wszystkich fazach bitwy pod Falaise jej żołnierze z męstwem i honorem wypełniali powierzone im zadania. W ciągu prawie dwóch tygodni bardzo ciężkich walk polska dywizja powstrzymała całą furię ataków niemieckich, biorąc do niewoli 5113 jeńców. Polacy zniszczyli 55 czołgów, 44 działa polowe, 38 samochodów pancernych i 207 pojazdów mechanicznych. Straty dywizji wyniosły 325 zabitych (21 oficerów), 1002 rannych (35 oficerów) i 114 zaginionych. Stracono około 140 czołgów, w tym 80 bezpowrotnie.

Po bitwie do Wielkiej Brytanii dotarły przesadne pogłoski o ogromnych stratach l. Dywizji. Mówiono nawet o niemalże samobójczym jej użyciu przez dowódcę i niepotrzebnym skrwawieniu. Pogłoski te zostały spotęgowane przez pierwsze transporty rannych. Dlatego też, aby „urwać łeb" plotkom, do Londynu wyruszył generał Maczek, który na posiedzeniu Rady Ministrów rządu polskiego zreferował właściwy stan rzeczy. Przedstawione przez niego cyfry przekonały ministrów o bezpodstawności pomówień.

BIBLIOGRAFIA:

Agtc P., Michacl Wittmann and thc Tigcr Commandcrs jf thc Lcibstandartc, Winnipcg 1996

Bouchcr J., Broń pancerna w wojnie, Warszawa 1959

Bradlcy O.N., Żołnierska Epopeja, Warszawa 1989

1 Do 2 lipca 1 944 roku dowódcą Fronty był marszałek von Rundstcdt. Po nim stanowisko to objął marszałek von Klugc. 17 sierpnia zastąpił go marszałek Model. __

2 Generał zmarł 28 czerwca 1944 roku na atak serca i dowództwo nad 7. Armią objął generał Hausser

3 Wszystkie amerykańskie dywizje pancerne walczące w Europie składały się z trzech Zgrupowań Bojowych (tzw. Combal Command - CCA, CCB i CCR). Dowódcy tych zgrupowań, mimo że byli podporządkowani dowództwu dywizji, to jednak dysponowali własnymi sztabami i strukturami dowodzenia. Każde zgrupowanie miało rząd wielkości (i jakości) zbliżony do brygady brytyjskiej aczkolwiek brygad takich nic było - istniały za to w obrębie dywizji jako trzy części - w każdej z nich były trzy samodzielne bataliony: czołgów, piechoty i artylerii. Bataliony te były jednostkami niezależnymi.

4 Ernest Hemingway był wówczas korespondentem wojennym magazynu „Colliers" przy amerykańskim 22. Pułku z 4. Dywizji Piechoty. Jednostką tą dowodził pułkownik Lanham.

5 Przez sześć następnych dni walczył on w okrążeniu i odpierał zaciekłe ataki wojsk niemieckich.

6 O godzinie 14.55 według źródeł niemieckich.

7 Kapitan Wittmann, as niemieckiej broni pancernej, słynny ze zniszczenia 119 czołgów na (roncie rosyjskim, był w akcji w Normandii od 12 czerwca. Wicdy to wsławił się w obronie znajdującego się, na północ od Cacn wzgórza 213. W potyczce rozegranej 13 czerwca 1944 roku w Yillcrs - Bocagc jego,, Tygrys " zniszczył około 20 czołgów oraz 25 transporterów opancerzonych brytyjskiej 7. Dywizji Pancernej. Najprawdopodobniej w bitwie pod Falaise cała załoga Michacla Wittmanna zginęła w walce z „Shermanami" 2. Szwadronu 2. Pułku Pancernego polskiej 1. Dywizji Pancernej. W swoim ostatnim boju Wittmann zniszczył 3 polskie czołgi. Opracowania monograficzne na ten temat różnic opisują ostatnią walkę Wittmanna. Obok fantastycznych tcoriii głoszących, że czołg Wittmanna został zniszczony za sprawą pancernika HMS ,,Nelson", czy zabłąkanego oddziału pułku Coutry of Lotu/on Yeomarry, historycy wskazywali też działa przeciwpancerne z 51. szkockiej DPiech. W ostatnich latach pojawiły się. teorie, że czołg Wittmanna został zniszczony przez szer. Joc Eskina celowniczego „ Firejlaya " z 33. Brygady Pancernej. W niektórych opracowaniach pojawia się także udokumentowany „ślad polski". Warto jeszcze dodać, że czołg Wittmana miały zniszczyć samoloty alianckie lub że... został wysadzony przez Niemców!

8 Zastąpił rannego generała Kcllcra.

9 W rzeczywistości było to bardzo mało prawdopodobne, aby Niemcy mogli zorganizować przeciwko XV. Korpusowi uderzenie siłami dziewiętnastu dywizji. Po pierwsze, dywizje niemieckie miały już wówczas bardzo obniżone stany z powodu strat, po drugie, jednostki niemieckie były jednocześnie spychane przez natarcie brytyjskiej 2. Armii i amerykańskiej l. Armii i dlatego dowództwo niemieckie musiało zużyć znaczną czqść dywizji do powstrzymania tych natarć.

10 W rzeczywistości von Klugc już 12 sierpnia nakazał przerwanie natarcia na Mortain i rozpoczął realny manewr odwrotowy wojsk niemieckich 7. Armii. 17 sierpnia na stanowisku dowódcy Frontu Zachodniego zastąpił von Klugc-go marszałek Model.

11 Grupa taktyczna Langladc'a została „wypożyczona" przez generała Leclerca 90. Dywizji Piechoty 17 sierpnia w nadziei przyspieszenia agonii „kotła" i ruchu 2. DPanc na Paryż.

12 W ciągu trzech dni lotnicy 84. Grupy wspierającej natarcie kanadyjskie spowodowali śmierć 72 i ranili 191 Polaków.

13 W tym ataku jednostki niemieckie straciły 2 czołgi.