Rozwój broni panc. 01.1942 - 02.1943

 

Powrót do spisu

 

Strona główna

Heinz Guderian „Wspomnienia żołnierza”

ROZWÓJ BRONI PANCERNEJ OD STYCZNIA 1942 DO LUTEGO 1943 ROKU

Po objęciu w grudniu 1941 roku Naczelnego Dowództwa Wojsk Lądowych Hitler zaczął w większej niż poprzednio mierze interesować się rozwojem technicznego sprzętu bojowego armii. Szczególną uwagę poświęcił wojskom pancernym. Przytoczone poniżej dane, zaczerpnięte częściowo z notatek byłego generalnego dyrektora w Ministerstwie Zbrojeń i Produkcji Wojennej Saura, bliskiego współpracownika szefa tego resortu, ministra Alberta Speera, świadczą o staraniach Hitlera w kierunku uzyskania szybkich postępów na tym polu, zarazem jednak rzucają światło na jego niezrównoważony charakter. Z obu względów zasługują na uwagę.

Jak już wspomniałem, w listopadzie 1941 roku przybyli do mej armii pancernej miarodajni konstruktorzy, przemysłowcy i oficerowie Zarządu Zbrojeń, aby na miejscu i na podstawie świeżych doświadczeń, zebranych w walkach z przewyższającymi nasze czołgi rosyjskimi czołgami T-34, zastanowić się nad środkami, które pozwoliłyby nam odzyskać utraconą przewagę techniczną nad Rosjanami. Propozycja oficerów frontowych, aby w celu jak najszybszego poprawienia nadzwyczaj ciężkiej sytuacji niemieckich wojsk pancernych po prostu skopiować rosyjski czołg T-34, nie znalazła uznania u konstruktorów nie tyle z powodu ich ambicji rozwiązania problemu własną wynalazczością, ile z powodu niemożliwości wyprodukowania w krótkim czasie podstawowych części składowych rosyjskiego czołgu, w szczególności jego aluminiowego silnika dieslowskiego. Również pod względem potrzebnych do tego stopów stalowych byliśmy, przy naszych ograniczonych możliwościach surowcowych, w gorszej sytuacji od Rosjan. Ostatecznie powzięto więc decyzję, aby ukończyć zapoczątkowaną już konstrukcję czołgu typu Tygrys, wagi około 60 ton, a ponadto zaprojektować typ lżejszy, wagi 35—45 ton, któremu nadano nazwę Pantera.

23 stycznia 1942 roku projekt ten przedłożono Hitlerowi. Podczas poświęconej temu tematowi konferencji zarządził on, aby podniesiono zdolność produkcyjną niemieckiego przemysłu budowy czołgów do 600 sztuk miesięcznie. W maju 1940 roku nasza miesięczna zdolność produkcyjna wynosiła 125 czołgów wszystkich typów. Osiągnięty w ciągu bez mała dwóch lat wojenny wzrost produkcji jednego z najważniejszych środków bojowych był więc zadziwiająco niski. Świadczyło to, że ani Hitler, ani Sztab Generalny nie zdawali sobie dostatecznie sprawy ze znaczenia czołgu w prowadzonej przez nas wojnie i że tego stanu rzeczy nie zmieniły nawet wielkie sukcesy wojsk pancernych w latach 1939—1941. [...]

W marcu zlecono firmie „Krupp" i profesorowi Porsche przystąpienie do konstruowania czołgu wagi 100 ton. Prace nad tym nowym typem miano prowadzić w przyspieszonym tempie, tak by próbne czołgi można było zademonstrować już wiosną 1943 roku. Ponieważ przyspieszony rozwój broni pancernej wymagał większej liczby konstruktorów, przemysł samochodowy wstrzymał produkcję służącą do zaspokojenia potrzeb cywilnych. 19 marca 1942 roku Speer zameldował fuehrerowi, że do października tego roku będzie już gotowych 60 czołgów typu Tygrys wykonanych w zakładach profesora Porschego i 25 czołgów Tygrys produkcji Henschla, po czym do marca 1943 roku nastąpi dostawa dalszych 135 Tygrysów, co w sumie da już 220 czołgów tego typu — oczywiście, o ile wszystkie te czołgi będą faktycznie zdatne do użytku!

W kwietniu Hitler zażądał skonstruowania granatu przeznaczonego dla armat kalibru 88 mm i 75 mm, które miały stanowić uzbrojenie czołgów typu Tygrys i Pantera. W tym samym miesiącu poddano próbom pierwsze czołgi Tygrys zbudowane przez zakłady Henschla i Porschego.

Hitler widocznie nosił się w kwietniu z zamiarem desantu na Malcie, zażądał bowiem budowy 12 czołgów typu Panzer IV z pancerzem czołowym grubości 80 mm, nadających się do szturmowania umocnień na wyspie. Później o tym ze wszech miar słusznym zamiarze nic więcej nie słyszano.

W maju 1942 roku Hitler zaakceptował zaproponowaną przez firmę MAN konstrukcję czołgu Pantera i kazał zamówić specjalne platformy kolejowe do transportu najcięższych superczołgów. Produkcja dział szturmowych miała być podwyższona do 100 miesięcznie, a produkcja czołgów typu Panzer III — do 190.

W czerwcu 1942 roku Hitlera opanował znów niepokój, czy grubość pancerza znajdujących się w budowie czołgów jest wystarczająca. Rozkazał więc zwiększyć grubość pancerza czołowego czołgów Panzer IV i dział szturmowych do 80 mm, dodając jednocześnie, iż nie jest pewien, czy wiosną 1943 roku ta sama grubość 80 mm pancerza czołowego nowego czołgu Pantera okaże się jeszcze wystarczająca. Zażądał zatem rozpoczęcia badań nad możliwością zwiększenia grubości pancerza do 100 mm, zaznaczając, aby w każdym razie pancerz tej grubości miały wszystkie pionowe części Pantery. Jednocześnie kazał zbadać możliwość zwiększenia grubości pancerza czołowego czołgów Tygrys do 120 mm.

Podczas narady 23 czerwca 1942 roku zaplanowano na maj 1943 roku wyprodukowanie następującej liczby czołgów:

 

          Czołgi rozpoz. na bazie dawnego Panzer II ....... 131 sztuk

Czołgi Pantera ............................................ 250 sztuk

 Czołgi Tygrys .............................................  285 sztuk

Hitler był bardzo zadowolony z tego planu. Ponadto życzył sobie przyspieszenia produkcji czołgowego silnika dieslowskiego chłodzonego powietrzem. Identyczne życzenia wyraził już w 1932 roku generał Lutz. [...]

W dalszym przebiegu narady Hitler poruszył zasadnicze zagdnienia budowy czołgów, przy czym całkowicie zgodził się ze zreferowaną mu podstawową tezą, iż ważne jest, po pierwsze, uzbrojenie, ich w broń możliwie największego kalibru, po drugie, uzyskanie maksymalnej szybkości i, po trzecie, możliwie jak największa grubość pancerza. Przy tym ostatnim punkcie znowu przejawiła się charakterystyczna dla niego wewnętrzna rozterka, bo ponownie oświadczył, że jednak  najważniejsza jest grubość pancerza. Potem dał się ponieść fantazji i wysunął zgoła nierealne projekty: polecił mianowicie inżynierom Grotemu i Hakerowi skonstruowanie, superczołgu-giganta wagi 1000 ton. Ponadto rozkazał, aby w znajdujących się w  ­budowie w zakładach Porschego czołgach typu Tygrys dno miało pancerz grubości  100 mm oraz żeby uzbroić je bądź 150 mm armatą L37, bądź 100 mm atmatą L7O. Profesor  Porsche zobowiązał się pierwsze czołgi jego konstrukcji dostarczyć do 12 maja 1943 roku.

8 lipca 1942 roku postanowiono sformować w przyspieszonym tempie pierwszą, kompanię czołgów typu Tygrys i wprowadzić ją do walk pod Leningradem. 23 lipca, no a więc w 15 dni później, Hitler zmienił decyzję, żądając, aby Tygrysy doprowadzić do stanu gotowości bojowej najpóźniej do września w celu skierowania ich do Francji, Widocznie już wtedy obawiał się wielkich desantów mocarstw zachodnich,         

Dla ulepszenia czołgów dawnego typu Panzer III nakazał zmianę ich uzbrojenia,  które odtąd stanowić miała 75 mm armata L24. Maksymalne zwiększenie siły bojowej czołgów bardzo leżało mu na sercu. Ale już na tej samej naradzie ponownie odżyła sprawa dział samobieżnych na podwoziach czołgowych, jakkolwiek zwiększenie produkcji tych dział musiało siłą rzeczy pociągnąć za sobą zmniejszenie produkcji czołgów.

W sierpniu 1942 roku Hitler kazał zbadać, w jakim terminie możliwe jest zbudowanie do czołgu typu Tygrys armaty 88 mm o długiej lufie; armata ta miała zdolność przebijania pancerza grubości 200 mm. Jednocześnie rozkazał, aby oddawane  do naprawy czołgi typu Panzer IV uzbrajać w armaty o długiej lufie i w ten sposób  spotęgować ich działanie.                                                      

We wrześniu 1942 roku opracowano nowy plan budowy czołgów, w myśl którego do wiosny 1944 roku miano osiągnąć następującą produkcję miesięczną: 

        Leopardy (lekkie czołgi rozpoznawcze) .............. 150

Pantery ........................................................ 600

Tygrysy ........................................................  50

 Ogółem czołgów ................ 800

Działa szturmowe ................................................... 300

Lekkie działa samobieżne ......................................... 150

Ciężkie działa samobieżne ........................................ 130

Najcięższe działa samobieżne ....................................  20

                      Ogółem artyleria na podwoziach czołgowych ...... 600

Aby zwiększenie produkcji dział samobieżnych nie spowodowało zmniejszenia produkcji czołgów, rozkazano, aby dział samobieżnych nie budować ze szlachetnych gatunków stali. Niemniej jednak było jasne, że punkt ciężkości w niepokojący sposób   przesunął się z produkcji czołgów na produkcję artylerii, tzn. z broni zaczepnej na broń obronną, w dodatku daleką od doskonałości, już wtedy bowiem napływały z frontu skargi, że działa samobieżne na podwoziach czołgu Panzer II i 38-tonowego czołgu czeskiego nie odpowiadają wymaganiom bojowym.

Podczas omawiania sprawy Tygrysa konstrukcji Porschego Hitler oświadczył, iż, jego zdaniem czołg ten dzięki napędowi elektrycznemu i silnikowi chłodzonemu powietrzem nadaje się szczególnie do działań w Afryce, ale promień jego działania wynoszący 50 km nie wystarcza, należy więc go podnieść do 150 km. To ostatnie żądanie było niewątpliwie słuszne, tylko że trzeba je było wysunąć już przy omawianiu pierwszego projektu konstrukcyjnego.       

We wrześniu rozważanie wszystkich tych zagadnień przebiegało pod wrażeniem ciężkich walk w rejonie stalingradzkim i w samym Stalingradzie. Zaczęto zastanawiać się nad ulepszeniem dział szturmowych przez wyposażenie ich w armatę 75 mm L 70 i przez zwiększenie grubości pancerza czołowego do 100 mm. Na podwoziach dział szturmowych lub czołgów typu Panzer IV zamierzano ustawić ciężkie działa artylerii piechoty. Znajdujący się w budowie czołg Tygrys konstrukcji Porschego miano częściowo budować jako działo szturmowe, tzn. bez wieży obrotowej, z 88 mm armatą o długiej lufie i z pancerzem czołowym grubości 200 mm. Rozważano także wbudowanie w ten czołg 210 mm ciężkiej haubicy. Nasze ówczesne czołgi niewątpliwie nie były przystosowane do walk ulicznych, niemniej jednak błędem było wprowadzać w nich już po oddaniu do produkcji coraz to nowe zmiany konstrukcyjne i przez to stwarzać mieszaninę rozmaitych typów z jeszcze większą liczbą różnych części zamiennych. Naprawa tych czołgów w warunkach polowych stawała się problemem nie do rozwiązania.

We wrześniu 1942 roku po raz pierwszy wprowadzono do akcji Tygrysy. Doświadczenie nabyte w pierwszej wojnie światowej uczyło, że przy wprowadzaniu nowych środków walki trzeba się uzbroić w cierpliwość i czekać z tym tak długo, aż będzie zapewniona ich masowa produkcja, a więc i masowe użycie. Już w pierwszej wojnie światowej Francuzi i Anglicy, przedwcześnie wprowadzając do akcji swe czołgi małymi partiami, zmarnowali szansę — w innych warunkach niezawodne — osiągnięcia wielkiego sukcesu. Fachowa krytyka wojskowa stwierdziła i wytknęła ten błąd. Sam też często o tym mówiłem i pisałem. Hitler wiedział o tych faktach. Mimo to nie mógł opanować niecierpliwości, chciał jak najprędzej wypróbować swój nowy wielki atut. Na domiar wybrał do tego zupełnie podrzędne zadanie, a mianowicie lokalny atak w całkowicie nieodpowiednim terenie — w bagnistych lasach pod Leningradem, gdzie ciężkie czołgi mogły tylko w pojedynczej kolumnie posuwać się przesiekami i przez to wpadały prosto pod lufy dział przeciwpancernych, których przeciwnik oczywiście nie omieszkał ustawić wzdłuż tych dróg. Ponieśliśmy wskutek tego ciężkie straty, których można było uniknąć, i zdradziliśmy przedwcześnie tajemnicę   posiadania tego środka bojowego, a przez to możliwość przyszłego zaskoczenia nieprzyjaciela. Rozczarowanie było tym większe, że i sam atak nie udał się z powodu niedogodnego terenu.

W październiku produkcję czołgów jeszcze bardziej ograniczono na rzecz dział szturmowych, wydany bowiem został rozkaz budowania dział szturmowych na podwoziach czołgów typu Panzer IV z 75 mm armatą L 70 o długiej lufie i na podwoziach czołgów Pantera z 88 mm armatą L 71 również o długiej lufie. Prócz tego zmontowano 40—60 ciężkich dział piechoty na podwoziach Panzer IV. Hitler zamierzał ponadto zmontować na podwoziach tego typu ciężkie haubice o skróconych lufach i wyposażyć je w granaty burzące. Wszystkie te konstrukcje, mimo iż skądinąd zasługiwać mogły na uwagę, w rezultacie uszczuplały produkcję naszego jedynego, w owym czasie czołgu bojowego faktycznie przydatnego do walk. Był nim właśnie Panzer IV, którego produkcja w październiku osiągnęła po raz pierwszy skromną zaprawdę liczbę 100 sztuk. Ale nie dość na tym, bo oto Ministerstwo Zbrojeń wystąpiło już z projektem, aby obok planowanego Leoparda również Panterę budować jako lekki czołg rozpoznawczy. Do tego jednak na szczęście nie doszło.

W przeciwieństwie do błądzenia po manowcach w sprawie budowy czołgów, słuszny był wyrażony przez Hitlera pogląd, że dla Tygrysa armata 88 mm  o długiej lufie ma, z uwagi na płaski tor pocisku, większe znaczenie niż działo większego kalibru o mniejszej szybkości początkowej. Armata czołgu służyć musi przede wszystkim do walki z czołgami przeciwnika i to jest główne jej zadanie, wszystkie inne względy muszą zejść na drugi plan.

W listopadzie Hitler zażądał zwiększenia produkcji Tygrysów z 13 do 25 sztuk  miesięcznie. Cel ten został osiągnięty, bo już w tym samym miesiącu wyprodukowano 25 czołgów. Produkcja dział szturmowych po raz pierwszy osiągnęła liczbę 100 sztuk czołgów tego typu w ciągu jednego miesiąca.

W pierwszych dniach grudnia znowu zaczęto toczyć dyskusje nad sprawą użycia czołgów. Hitlerowi zwrócono uwagę, że rozdrobnione użycie Tygrysów pociąga za sobą poważne szkody. Odpowiadając, fuehrer wysunął twierdzenie, że na froncie wschodnim takie rozdrobnione użycie jest właśnie celowe, podczas gdy w Afryce powinniśmy dążyć do zmasowanego wprowadzania ich w akcję. Nigdy, niestety, nie dowiedziałem się, czym Hitler uzasadniał ten niezrozumiały pogląd.

Produkcję czołgów Panzer III całkowicie przerwano, uzyskany zaś przez to luz w zdolności produkcyjnej przemysłu wykorzystano do budowy dział szturmowych. Miesięczna produkcja tych dział miała do czerwca 1943 roku osiągnąć liczbę 220 sztuk, przy czym 24 spośród nich miano wyposażyć w lekkie haubice polowe. Uzbrojenie w te działa o małej szybkości początkowej i bardzo stromym torze odpowiadało wprawdzie potrzebom walk piechoty, osłabiało jednak możliwości zwalczania nieprzyjacielskiej broni pancernej.

Podczas jednego z raportów inżynierów Porschego i doktora Muellera (z zakładów Kruppa) Hitler wyraził nadzieję, że próbny wóz bojowy Maeuschen („Myszka") wagi 100 ton zdołają oni wykonać do lata 1943 roku i zażądał, aby firma Kruppa po przeprowadzeniu prób zaczęła czołg ten produkować seryjnie w liczbie 5 sztuk miesięcznie.

Tymczasem nieustannie napływały meldunki o trudnościach w zdobywaniu części zamiennych na skutek dalszego zwiększania liczby typów i ustawicznie wprowadzanych zmian konstrukcyjnych.

W styczniu 1943 roku kontynuowano dyskusje nad pancerzem, uzbrojeniem oraz nad sprawą budowy czołgu-mamuta. Stary czołg Panzer IV miał na przedzie otrzymać pancerz skośny grubości 100 mm. Pantera — pancerz czołowy grubości 100 mm. Lekki czołg rozpoznawczy Leopard skreślono z produkcji, zanim go w ogóle zaczęto wytwarzać, uzasadniając to tym, że ”ani jego pancerz, ani uzbrojenie nie będą odpowiadały warunkom, jakie powstaną w 1944 roku".

Tygrysy postanowiono wyposażyć w armatę 88 mm o długiej lufie oraz w pan­cerz czołowy grubości 150 mm i pancerz boczny grubości 80 mm. „Myszkę" Porschego przekazano do produkcji, podwyższając liczbę miesięczną do 10 sztuk. Mimo iż na razie ten czołg-gigant, płód fantazji Hitlera i jego otoczenia, nie istniał nawet w postaci drewnianego modelu, postanowiono z końcem 1943 roku przystąpić do jego seryjnej produkcji, wyposażyć go w armatę 128 mm i ponadto zbadać możliwość ustawienia na nim armaty 150 mm.

Dla prowadzenia walk w obrębie miast Hitler zażądał zbudowania trzech czołgów-taranów typu Tygrys na podwoziach Porschego. Czołgów tego typu nie wybudowano. Można sobie wyobrazić ten średniowieczny sposób prowadzenia walk, gdyby fizycznie zastosowano ów produkt wyobraźni strategów zza biurka! Aby zaś tym gigantom, przeznaczonym do walk w mieście, nie zabrakło materiałów pędnych, zarządzono zbudowanie dla nich specjalnych przyczep ze zbiornikami paliwa oraz obudowanie dodatkowych baków. Hitler zażądał ponadto, aby zbudowano dla czołgów agregaty do stawiania zasłony dymnej. Oświadczył także, że najlepszym samolotem obserwacyjnym dla artylerii i związków pancernych jest helikopter.

Wydana przez Hitlera odezwa Do wszystkich pracowników przemysłu budowy czołgów z 22 stycznia 1943 roku, jak również udzielone ministrowi Speerowi pełnomocnictwa do rozszerzenia planu produkcji czołgów świadczyły o tym, że z coraz większym niepokojem obserwowano, jak zmniejsza się siła bojowa niemieckich wojsk pancernych, podczas gdy Rosjanie stale zwiększali seryjną produkcję swego znakomitego czołgu T-34, nie wprowadzając do niego żadnych zmian.

Mimo zorientowania się w tej sytuacji Hitler zażądał w pierwszych dniach lutego przystąpienia do budowy tzw. trzmieli (ciężka haubica polowa) i szerszeni (armata 88 mm) jako dział samobieżnych na podwoziach Panzer IV. Całą produkcję czołgów typu Panzer II przestawił na produkcję dział samobieżnych — lekkich haubic polowych, produkcję czołgów wagi 38 ton (stary czołg czeski) — na produkcję samobieżnych 40 mm dział przeciwpancernych. Ponadto zarządził zbudowanie w przyspieszonym tempie 90 specjalnych Tygrysów konstrukcji Porschego, którym nadano nazwę Ferdinand. Aby osłonić czołgi Panzer IV, Pantery oraz działa szturmowe przed przebijającą pancerz amunicją rosyjskiej piechoty, wyposażono je w tzw. fartuchy — luźno zwisające na zewnętrznych ścianach czołgów blachy pancerne, chroniące pionowe części korpusu i mechanizm poruszający.

We wszystkie te rozważania nad coraz poważniej kształtującą się sytuacją niemieckich wojsk pancernych wmieszał się w końcu Sztab Generalny, który zażądał zaniechania budowy wszystkich typów z wyjątkiem Tygrysów i niedojrzałych jeszcze do produkcji seryjnej Panter. Hitler skwapliwie zgodził się na tę propozycję; Ministerstwo Zbrojeń również powitało ją z zadowoleniem, gdyż dawała ona możliwość uproszczenia produkcji. Ci swoistego rodzaju nowatorzy jednego tylko nie wzięli pod uwagę, zapomnieli mianowicie, że z chwilą zaprzestania budowy czołgów Panzer IV armia niemiecka na razie będzie zdana jedynie na miesięczną produkcję 25 Tygrysów. Musiałoby to nieuchronnie doprowadzić w ciągu bardzo krótkiego czasu do całkowitego zniszczenia niemieckiej armii. Rosjanie bez pomocy swych zachodnich sojuszników wygraliby wojnę i zaleliby Europę. Żadna siła na świecie nie byłaby w stanie ich zatrzymać. Europejskie problemy byłyby przez to znakomicie uproszczone. Wszyscy wtedy dowiedzielibyśmy się, czym jest „prawdziwa" demokracja!

Groziło nam tak olbrzymie niebezpieczeństwo, że zarówno same wojska pancerne, jak i kilku rozumnych ludzi znajdujących się w wojskowym otoczeniu Hitlera zaczęli się rozglądać za człowiekiem, który byłby w stanie w ostatniej godzinie zażegnać widmo chaosu. Hitlerowi, położono na stole moje publikacje przedwojenne i doprowadzono do tego, że je przeczytał. Następnie zasugerowano mu, by mnie wezwał. W końcu zdołano o tyle przezwyciężyć jego nieufność do mnie, że zgodził się przynajmniej jeden raz mnie wysłuchać. I oto 17 lutego 1943 roku, ku memu największemu zdumieniu, zatelefonowano do mnie z Zarządu Personalnego Wojsk Lądowych z wezwaniem, bym stawił się na rozmowę z fuehrerem w jego kwaterze głównej w Winnicy.