|
Narodziny "Cytadeli"
Już w 1942 roku propaganda
niemiecka głosiła, że wraz z nadejściem lata wojska
niemieckie przejmują inicjatywę strategiczną. Przekonanie to,
zaszczepione niemieckim żołnierzom i całemu społeczeństwu,
ożyło wiosną 1943 roku. Dowództwo nie było jednak w
tej kwestii jednomyślne.
Sztab Dowodzenia Wehrmachtu,
reprezentowany przez generałów Alfreda Jodla i Waltera
Warlimonta, nie widząc możliwości uzyskania na froncie
wschodnim rozstrzygającego sukcesu strategicznego, proponował
przeniesienie głównego wysiłku w rejon Śródziemnomorskiego
Teatru Działań Wojennych. Obrona tego rejonu miała na celu
uniemożliwienie aliantom przeprowadzenia desantu na Półwyspie
Apenińskim i potwierdzenie przechwałek o trwałości "Festung
Europa". Politycznymi efektami decyzji byłoby utrzymanie
coraz bardziej chwiejnych Włoch w bloku państw faszystowskich
oraz stworzenie przesłanek do zawarcia pokoju z państwami
zachodnimi.
Sztab Generalny Wojsk Lądowych
odpowiedzialny za operacje na froncie wschodnim oraz dowódcy
grup armii sądzili, że przesunięcie ciężaru działań
bojowych na Zachód należy poprzedzić silnym, choć
ograniczonym w przestrzeni uderzeniem na Wschodzie, w
wyniku którego moc bojowa Armii Czerwonej osłabiona zostanie
do tego stopnia, iż uniemożliwi jej przeprowadzenie letniej
ofensywy.
Znaczne rozbieżności
zaznaczyły się w kwestii metod osiągnięcia tego celu. Ideę
natarcia podtrzymywał feldmarszałek Manstein, utrzymując
jednakże, iż przewadze liczebnej Armii Radzieckiej należy
przeciwstawić szybkość działań manewrowych. Postulował
wycofanie wojsk Grupy Armii "Południe" do Dniepru, by
manewrem oskrzydlającym z rejonu Charkowa w kierunku Morza
Azowskiego okrążyć i zniszczyć radzieckie zgrupowanie
ofensywne. Szef Sztabu Generalnego Wojsk Lądowych, generał
Kurt Zeitzler, będący również zwolennikiem działań
manewrowych, postulował równocześnie obronę umocnionej
pozycji wzdłuż rzek Dźwina-Berezyna-Dniepr, którą nazwano
"Wałem Wschodnim".
Obie koncepcje natrafiły na opór
Hitlera, który sprzeciwiał się oddawaniu zajętych terytoriów.
Nie chciał zwłaszcza słyszeć o wycofaniu się - choćby
przejściowym - z Zagłębia Donieckiego i żądał uporczywej
obrony zajmowanych rubieży. Swe stanowisko uzasadniał
negatywnym wpływem odwrotu na morale społeczeństwa
niemieckiego, satelitów a także ludności terenów
okupowanych. Równocześnie, wychodząc z założeń
ekonomicznych - braku siły roboczej, rezerw materiałowych i środków
transportowych - wypowiadał się przeciw wznoszeniu wielkiego
systemu umocnień na Wschodzie. Odrzucenie koncepcji manewrowych
argumentował też brakiem niezbędnych do tego celu uzupełnień
sprzętu i paliwa. Jego postulaty sprowadzały się do podjęcia
po zakończeniu roztopów działań ofensywnych, mających na
celu tym razem nie zdobycie terenu, lecz zniszczenie części
radzieckich sil i poprawę przebiegu własnych pozycji
obronnych. Hitler ocenił, iż łuk kurski będzie wprost
idealnym odcinkiem dla przeprowadzenia skrzydłowych uderzeń,
celem rozbicia znajdujących się tam przynajmniej pięciu
armii, w tym dwóch pancernych oraz okrążenia i zamknięcia w
kotle następnych pięciu armii.
Dla przeprowadzenia takiej operacji
trzeba było jednak skoncentrować najbardziej doborowe związki,
zwłaszcza pancerne. Na zamierzone odcinki przełamania
wprowadzono więc: w Grupie Armii "Południe" 4 armię
pancerną generała Hermanna Hotha, a w Grupie Armii "Środek"
- odwodową 9 armię generała Waltera Modela. "Na głównych
kierunkach - najlepsze związki, najlepsi dowódcy, najlepsze
wojska, największe ilości amunicji" - brzmiały wytyczne
Hitlera w odniesieniu do planowanej operacji.
Do 15 kwietnia - w myśl rozkazu Hitlera
z 13 marca - wojska Grup Armii "Południe" i "Środek"
miały osiągnąć gotowość do podjęcia zbieżnych działań
zaczepnych w kierunku Kurska.
Obydwaj dowódcy Grup Armii, feldmarszałkowie
Manstein i Gunther Kluge meldowali jednak o ogromnych brakach
ludzkich i materiałowych. Widział je również sam Hitler, który
wiązał szczególne nadzieje z nowymi typami czołgów i
samolotów. Dlatego też w dniu 15 kwietnia wydał kolejny
rozkaz, w którym wyznaczył nowy termin gotowości na 3 maja.
Operacja otrzymała kryptonim "Zitadelle" (Cytadela).
"Zdecydowałem - głosił rozkaz - gdy tylko pozwolą na to
warunki atmosferyczne, przeprowadzić natarcie
"Cytadela" - pierwsze natarcie w tym roku... Do
natarcia tego przywiązuje się szczególnie znaczenie. Powinno
ono zakończyć się szybkim i zdecydowanym sukcesem. W wyniku
natarcia powinniśmy uzyskać inicjatywę na wiosnę i lato tego
roku."
Celem natarcia miało być okrążenie
radzieckich wojsk w rejonie Kurska i zniszczenie ich, a w następstwie
- zajęcie skróconego frontu na rubieży: Nieżega, Korocza,
Skorodnoje, Tim, na wschód od Szczigr i rzeki Sosny.
Zgrupowanie uderzeniowe Grupy Armii "Południe" miało
przerwać front z rubieży: Biełgorod, Tomarowka w kierunku na
Prilepy, Obojań, by w rejonie Kurska i na wschód od niego połączyć
się sięz wojskami Grupy Armii "Środek". Zgrupowanie
to miało być osłonięte ze wschodu przez grupę operacyjną
"Kempf".
Siły wydzielone przez Grupę Armii
"Środek" miały uderzyć z rubieży: rzeka Trosna, Małoarchangielsk
i przerwać front na odcinku Fatież, Wierietinowo, osłaniając
się same od wschodu. Wojska przeznaczone do natarcia z
ograniczonymi celami, miały w odróżnieniu od poprzednich
operacji pozostawić na tyłach cały zbędny transport i to
wszystko, co mogło krępować ich ruchy. Wojska niemieckie, by
nie zostać zaskoczone przez radzieckie uprzedzające
natarcie, do końca kwietnia miały umacniać pozycje obronne.
Załączniki do rozkazu dotyczyły zagadnień
zaopatrzenia wojsk, założeń propagandy wśród wojsk
radzieckich oraz sprawy traktowania jeńców i gospodarowania łupami
wojennymi. Kolejny rozkaz z 27 kwietnia nakazywał podjęcie
energicznych działań przeciw radzieckiemu ruchowi
partyzanckiemu, którego aktywizacja w coraz większym stopniu
utrudniała koncentrację i zaopatrywanie wojsk.
Przygotowania do operacji
"Cytadela" wciąż tymczasem napotykały trudności.
Hitler pokładał nadzieje w związkach pancernych wyposażonych
w czołgi typu "Pantera", które miały uzyskać
zdecydowaną przewagę nad radzieckimi T-34. Do maja
wyprodukowano jednak zaledwie 65 "Panter" zamiast
oczekiwanych 200. W związku z tym na naradzie w kwaterze
Hitlera w dniu 4 maja zapadła decyzja o przeniesieniu operacji
na początek czerwca. Przeciw odroczeniu tego terminu
wypowiedzieli się szefowie sztabów generalnych wojsk lądowych
i lotnictwa oraz dowódcy Grup Armii "Południe" i
"Środek". Uważali oni, nie bez racji, iż strona
radziecka do czerwca zdoła skoncentrować na łuku kurskim
znaczne siły i rozbudować system obrony, a czynnik zaskoczenia
zostanie wyeliminowany. Ponadto obawiano się natarć
radzieckich w rejonie Donbasie i rejonie Orła, które
zaabsorbowałyby część wojsk mających wziąć udział w
operacji "Cytadela".
W przeciwieństwie do nich, orientujący się
najlepiej w trudnościach towarzyszących budowie czołgów,
generalny inspektor wojsk pancernych, gen. Guderian, usiłował
jeszcze 10 maja przekonać Hitlera o niecelowości rzucania na
szalę niewiadomej najlepszych związków pancernych. Hitler miał
mu rzekomo powiedzieć: "Ma pan rację. Gdy tylko zaczynam
myśleć o tej operacji dostaję mdłości." Jednakże
przygotowań do "Cytadeli" nie zaniechał.
Upadek Tunisu i wzrost zagrożenia
inwazją aliantów Włoch lub Bałkanów był dodatkowym
czynnikiem wzrostu wahań Hitlera w kwestii
"Cytadeli". Sztab Dowodzenia Wehrmachtu zaproponował
Hitlerowi całkowitą z niego rezygnację, celem niezwłocznego
przerzucenia szybkich związków pancernych i zmotoryzowanych w
rejon północnych Włoch, skąd mogłyby one być skierowane
przeciw alianckiej inwazji w południowych Włoszech, na Bałkanach
lub w południowej Francji. "Jeśli udałoby się szybko i
energicznie odeprzeć inwazję - zanotowano w dzienniku OKW -
nawet za cenę oddania terenów Rosji, to w tym roku można by
się nie obawiać dalszych działań aliantów."
Pod wpływem tych czynników Hitler zaczął znów wątpi w
celowość operacji "Cytadela". Polecił on Sztabowi
Dowodzenia Wehrmachtu opracować plan przerzutu do Włoch, na
wypadek krachu państwa Mussoliniego, z jego 1,5 milionową armią,
sześciu dywizji pancernych z frontu wschodniego oraz niektórych
związków z Francji (operacja "Alarich"). Analogiczny
plan przerzutu wojsk na Bałkany nosił kryptonim "Konstantin".
Wykonanie tych planów uzależniono od rozwoju wydarzeń w południowej
Europie.
Ponieważ w początkach czerwca wyjaśniło się, że Włochy będą
kontynuować wojnę, mimo, iż pozycja Mussoliniego
i jego partii faszystowskiej stała się bardzo słaba, Hitler
doszedł do wniosku, że zwycięstwo pod Kurskiem może
przezwyciężyć narastające zwątpienie u sojuszników III
Rzeszy. Dlatego też 18 czerwca podjął ostateczną decyzję o
przeprowadzeniu operacji "Cytadela". Generał Zeitzler
zwrócił się jeszcze do dowódców grup armii z pytaniem, jak
oceniają jej perspektywy. Feldmarszałek Manstein odpowiedział,
iż "będzie ona trudna, lecz rokuje sukces", a
feldmarszałek Kluge, że jest ona "jedyną trafną decyzją
w wytworzonej sytuacji". Po otrzymaniu tych odpowiedzi
Hitler wyznaczył termin operacji na 3 lipca, a następnie
przesunął go na 5 lipca.
----------------------------------------------------------------------
KURSK- KALENDARIUM:
5 lipca 1943
Obie strony zgromadziły olbrzymie siły lądowe i
powietrzne do stoczenia największej bitwy pancernej w tej
wojnie. Niemcy mają nadzieję, że odcięcie łuku kurskiego i
stworzenie wielkiej luki we froncie radzieckim będzie korzystne
dla przyszłych celów. Sowieci znają ogólne zamiary
niemieckie z rozpoznania lokalnego i z informacji wywiadowczej
na wysokim szczeblu. Po szerokiej debacie postanowili postępować
według rady Żukowa, który zaproponował obronę zamiast
ataku. Ogółem Sowieci i Niemcy zgromadzili w tej operacji 2mln
ludzi, 6 000 czołgów i 5 000 samolotów.
Generał Model dowodzi północnym skrzydłem niemieckich
kleszczy, których czołówkę stanowi XLVII Korpus Pancerny 9
Armii. Generał Hoth kieruje nieco silniejszym południowym
skrzydłem, składającym się z 4 Armii Pancernej i
Grupy Operacyjnej "Kempf". Całością południowych
grup armii dowodzi Manstein, a północnych Kluge. Model atakuje
Front Centralny Rokossowskiego, a Hoth - Woroneski Front
Watutina. Front Stepowy Koniewa czeka w rezerwie na wejście
z zaplanowaną kontrofensywą, gdy Niemcy wyczerpią już
wszystkie rezerwy. Żukow nadzoruje obronę od północy,
a Wasilewski na południu. Na całym terenie Sowieci
przygotowali skomplikowane stałe umocnienia, składające się
z pół minowych, dział przeciwczołgowych i innych zapór.
Radziecka artyleria otworzyła ogień jeszcze przed rozpoczęciem
niemieckiego ataku, powodując znaczne straty. Atak rozpoczyna
się 5 lipca o świcie i postępuje powoli po obu stronach z dużymi
stratami czołgów. Po stronie radzieckiej jest wiele ofiar w
ludziach.
6 lipca 1943
Trwa nieustępliwa walka. Na północy Niemcy posuwają się
o 6 mil. Działa szturmowe Elefant doznają ciężkiej
porażki w wyniku ataku piechoty, która niszczy ich osłonę, a
brak karabinów maszynowych sprawia, że nie mogą się
skutecznie bronić same. Na południu wsparcie artyleryjskie i
lotnicze pomaga posunąć się o około 10 mil. Rzęsista ulewa
chwilowo powstrzymuje marsz, szczególnie w lewej części
frontu, na niżej położonych terenach działań XLVII Korpusu.
7 lipca 1943
W północnym rejonie rejonie bitwy o Kursk Niemcy czynią
niewielkie postępy. W dalszej fazie bitwy Model posuwa się
zaledwie o 1,6 km do przodu. Na południu Niemcy prawie przełamują
front w pobliżu Syrcewa, lecz radziecki kontratak pancerny
przybywa na czas, by związać ich w ciężkich walkach.
8 lipca 1943
Nadal trwa zacięta bitwa o Kursk. Pozycja południowa mimo
znacznych strat wciąż budzi nadzieje Niemców, lecz stopniowo
ich siły załamują się i w niejasnej sytuacji nie sprawdza się
ani dowództwo, ani uzbrojenie.
9 lipca 1943
Pod Kurskiem trwa mordercza wojna na wyczerpanie. Niemcy
coraz bardziej wikłają się w lokalne operacje okrążające
przeciw uporczywie bronionym, umocnionym punktom oporu, zmuszone
jednocześnie walczyć ze stale wzmacnianymi radzieckimi siłami
pancernymi.
10 lipca 1943
Na północy natarcie Modela po Kurskiem ostatecznie zbliża
się do końca. Na południu nieustannie naciskany przez Niemców
Watutin otrzymał wsparcie z Frontu Stepowego Koniewa - głównie
siły 5 Armii Pancernej Gwardii.
11 lipca 1943
W południowym rejonie bitwy o Kursk trwają brutalne
starcia. Teraz jest to głównie walka pancerna, ponieważ siły
powietrzne i inne oddziały wspomagające nie mogą
skutecznie działać. Kurz i dym na polu bitwy tak bardzo osłabił
widoczność, że w ogniu dział dalekiego zasięgu Niemcy nie
mogą posuwać się do przodu.
12 lipca 1943
W bitwie o Kurs 4 Armia Pancerna z II Korpusem Pancernym SS
na czele podejmuje ostateczny atak w kierunku Prochorowki, lecz
nie może przełamać się przez świeże radzieckie odwody
pancerne. Grupa Armii "Południe" jest zagrożona w
pobliżu Taganrogu i Stalino, a na północy występu radziecka
kontrofensywa rusza w kierunku Orła, w momencie gdy Kluge
rozkazuje Modlowi wycofać część sił pancernych i skierować
je przeciwko zagrożeniu na południu. Wieczorem Hitler wydaje
rozkaz zakończenia bitwy. W tym nowym ataku radzieckim biorą
udział oddziały Frontu Zachodniego i Briańskiego idące dwoma
skrzydłami na zachód od Nowosiłu i na południe z pozycji
pomiędzy Kozielskiem i Sukiniczami. W tej bitwie Niemcy oddali
całkowicie inicjatywę strategiczną Sowietom. Niedobory
liczebne oddziałów zmusiły ich do uderzenia na ograniczonym
froncie i zaangażowania wszystkich wojsk pancernych w jednym
ataku. Do tej pory straty radzieckie w tej bitwie były
prawdopodobnie większe niż niemieckie, na co Sowieci mogli
sobie pozwolić. Luftwaffe poniosła bardzo dotkliwe straty i już
skończyła się jej dominacja. Niemcy muszą również wysłać
oddziały do Włoch, lecz Hitler nadal zabrania generałom
koniecznego odwrotu.
13-14 lipca 1943
Pomimo oficjalnego rozkazu przerwania bitwy wojska Hotha
nadal biorą udział w lokalnych potyczkach w południowej części
łuku kurskiego. Na północy oba ramiona radzieckich kleszczy
szybko posuwają się w kierunku Orła.
15 lipca 1943
Front Centralny Rokossowskiego przechodzi do ofensywy, dołączając
do ataku w kierunku Orła. Na południu łuku kurskiego wojska
Mansteina zaczynają cofać się do swych pozycji wyjściowych
pod nieustannym naporem radzieckim.
|